22-07-2010

Permanentna hossa polis samochodowych

Ubezpieczenia samochodowe w Wielkiej Brytanii wciąż drożeją. Co prawda wzrosty cen polis zapowiadano od samego początku roku (co zresztą stalo się tradycją każdego pierwszego kwartalu), to końca podwyżkom nie widać. Confused.com, jedna z glównych porównywarek produktów finansowych, zanotowala, iż ubezpieczenia samochdów w tym kwartale podrożaly o kolejne 14.2%.

Klienci się skarżą a ubezpieczyciele narzekają na kondycję gospodarki i zachowania konsumenckie. Winą za ten stan rzeczy konsekwentnie obarczany jest kryzys (ostatnio najbardziej uniwersalne wytlumaczenie). Numerem dwa w usprawiedliwieniu wzrostów cen są oszustwa ubezpieczeniowe. Trzeba przyznać, iż druga wymówka brzmi bardziej rzeczowo, tym bardziej, ze wedle wskaźników odnotowanych przez AA Index, w tym roku bylo ich aż 11% w porównaniu z rokiem ubieglym.

Ale i ubezpieczyciele nie grają fair i zaczynają wykorzystywać finansowo mniej świadomych kosumentów. Często są to osoby w podeszlym wieku, nieznające alternatyw i możliwości jakich dostarcza wspólczesny rynek, nieporadne, znajdujące się w stanie stagnacji konsumenckiej. Stagnacją konsumencką nazwijmy tutaj nawyki ubezpieczeniowe pielęgnowane i utrwalane przez lata, takie jak przywyczajenie się do jednego zakladu ubezpieczeniowego, jego niezmiennej oferty, jednakowych standardów obslugi klienta. Przykladem może być tutaj polskie PZU i przyzwyczajenie się konkretnej grupy odbiorców do oferty tego towarzystwa ubezpieczeniowego. Ale nawet to, ze pozostaje ono w tyle za kilkoma innymi, tańszymi ubezpieczycielami, nie uderza w jego wizerunek. Marka ta bowiem nadal wydaje się być bardzo atrakcyjna i przyciąga tlumy, pamiętające jeszcze jej lata świetności i gotowe za te wspomnienia slono zaplacić. I placą, bo w ich przypadku skladki zamiast maleć rosną.

Na linii ognia towarzystw ubezpieczeniowych znaleźli się również mlodzi kierowcy, którzy nie mają za wielkiego wyboru i muszą przystać na kolosalne skladki – przynajmniej przez początkowy okres. (Polecam jeden z archiwalnych odcinków prgramu Top Gear by zobaczyć jak wygląda smutna rzeczywistość mlodego kierowcy w Wielkiej Brytanii.)

Oszczędności znajdowane są także w obcinaniu oferty produktowej. ‘Luksusy’ takie jak samochód zastepczy posiada tylko niewiele polis. Jak wskazala organizacja Defaqto tylko 23% produktów na rynku posiada taką opcję wliczoną w cenę polisy. Zanim wystapil kryzys, samochód zastepczy był niemalże standardem. Nikt nawet o niego nie pytal.

Patrząc na dziwne pomysly wdrażane obecnie w życie i o dziwo nie rodzace spolecznego buntu (sprzeciw to za malo), ciekawe jak ksztalt polisy ubezpieczeniowej zmieni się na przestrzeni kolejnych 5 lat.


Udostępnij
Imię*

Email*

WWW

Zostaw komentarz