Ubezpieczyciele zalani roszczeniami
Według wskazań raportu Komisji Nadzoru Finansowego liczba zgłoszonych szkód powstałych w wyniku powodzi oraz nawałnic przekroczyła barierę 200 tysięcy i wartość (na stan z dnia 26 sierpnia 2010 roku) 1279,1 mln zł. Średnia wysokość pojedyńczego odszkodowania (brutto) to około 5 tysięcy złotych. Szczegóły dostępne są tutaj.
Powyższe dane stanowią solidną podstawę do wysnucia dwóch wniosków.
Po pierwsze, przyglądając się relacjom medialnym i zawartym w nich opisom zniszczeń jakich dokonał żywioł, przywołana przez KNF średnia wysokość odszkodowania wskazuje na to, iż znaczna część mienia była niedoubezpieczona. Ciężko jest bowiem uwierzyć w to, że w przypadku poważnego uszkodzenia budynku mieszkalnego, utraty zwierząt i płodów rolnych czy mienia ruchomego o znacznej wartości, średnia kwota odszkodowania – czyli te 5 tysięcy złotych – jest kwotą, która jakkolwiek kompensuje poniesione szkody. Fakt ten rzuca nie tylko cień na niedostateczną wysokość sum gwarantowanych oferowanych przez ubezpieczycieli, ale także na wątpliwą jakość szacowania ryzyka i analizy potrzeb konsumenta. Choć będąc skrupulatnym, konsument nie pozostaje bez winy. Niska suma gwarantowana jest wypadkową jego oczekiwań. Niestety, jakość nie idzie w parze z niską ceną.
Po drugie, powraca dyskusja na temat tego, czy zakłady ubezpieczeń powinny ujawniać stopień ryzyka jaki za sobą niesie lub może nieść określone zdarzenie losowe, a w szczególności klęska żywiołowa. Wydaje się, że taki zabieg mógłby ‘przemówić do rozsądku’ i zwiększyć swiadomość ubezpieczeniową konsumentów, przynosząc tym samym wpływy do sektora.
Udostępnij