Awantura o składki OC lekarzy
Już od dłuższego czasu przez prasę i Internet przewijają się krytyczne informacje dotyczące potencjalnego wzrostu składek w ubezpieczeniach OC lekarzy. Wszystko za sprawą projektu rozporządzenia jaki Ministerstwo Finansów przedstawiło do konsultacji społecznych 9 września bieżącego roku.
Projekt zakłada, iż od 1 stycznia 2012 roku wszyscy lekarze prowadzący indywidualną praktykę lekarską, bez względu na specjalizację, będą musieli zostać objęci polisą opiewającą na co najmniej 100 tys. euro na jedno zdarzenie i 500 tys. euro na wszystkie zdarzenia w danym okresie ubezpieczenia. Media więc sieją panikę na całego, strasząc pacjentów, że wszystko będzie droższe, a lekarze na pewno sobie to odbiją w taki czy inny sposób.
To prawda! Ceny usług niewątpliwie wzrosną, aczkolwiek nie wydaje się by podwyżki przekroczyły one pułap 5-7%. Najbardziej, jednakże wzrośnie ochrona samego pacjenta! Same Ministerstwo Finansów uzasadnia dość szybką zmianę przepisów od czasu ich ostatniej nowelizacji (obecnie obowiązujące były nowelizowane w czerwcu 2010 roku) właśnie rozwojem świadomości ubezpieczeniowej Polaków. Coraz częściej bowiem zgłaszamy roszczenia na kwoty przewyższające 500 tys. złotych. Coraz częściej również sądy zgadzają się z naszymi roszczeniami. Przykłady można mnożyć. Najbardziej miarodajnym jest chyba przykład pokrzywdzonej, której z tytułu szkód poniesionych w wyniku błędu lekarskiego Sąd Apelacyjny w Warszawie przyznał 800 tys. złotych odszkodowania i 4 tys. złotych comiesięcznej renty. Obecnie obowiązujące sumy gwarancyjne (dla lekarzy niektórych specjalizacji jedynie 25 tys. euro) wydają się być w takich przypadkach niewystarczające.
Wadą proponowanego projektu jest tylko to, iż nie będzie on dotyczył lekarzy zatrudnionych na etatach, za działania których odpowiedzialność ponosić nadal będzie pracodawca. Wydaje się, iż jeśli Ministerstwo Finansów zmodyfikowałoby ten niefortunny punkt i wprowadziło przymus ubezpieczeniowy dla każdej jednostki aktywnie wykonującej zawód lekarza niezależnie od tego czy w ramach własnej działalności gospodarczej czy w ramach stosunku pracy, moglibyśmy się naszą regulacją szczycić na całym świecie.
Udostępnij