Koniec świetności ‚no win, no fee’

Zaczynają pojawiać się głosy, iż perspektywa dochodzenia roszczeń odszkodowawczych na zasadzie ‚, ‚ zmierza ku końcowi swojej egzystencji. Pierwsze zapowiedzi reform, które miałyby uniemożliwić taką formułę płatności za pomoc prawną w dochodzeniu odszkodowań, zostały już przedłożone przez brytyjski rząd. Jak wskazał Kenneth Clark – członek gabinetu odpowiedzialny za resort sprawiedliwości – praktyka ‚no win, ‚ pomimo tego, iż jest dobrze wpisana w rzeczywistość sektora odszkodowawczego, zbyt często stanowi pole do nadużyć. Jest tak dlatego, iż wzmożona konkurencja rynkowa wymusza na wielu  podmiotach zawyżanie rzeczywistych kosztów pomocy prawnej lub eksperckiej (gdy sprawa wymaga zasięgnięcia opinii eksperta). Stoją za tym dwa argumenty.

Po pierwsze, kancelarie odszkodowcze i prawnicze, zawyżają koszty dochodzenia roszczenia starając się albo kompensować straty poniesione w wyniku prowadzenia spraw drobnych, acz kosztownych, przy których zawyżenie kosztów spowodowałoby niezadowolenie klienta z sumy odszkodowania (sprawy takie muszą prowadzić, by nie wypaść z rynku), albo wykorzystywać fakt, iż klientowi kancelarii przyznano wyższe odszkodowanie aniżeli oczekiwano. Oczywiście, za wszystkim stoją umowy, których kształt strony mogą dowolnie kształtować. Jednakże, dla klienta przede wszystkim liczy się ‚łatwy i szybki pieniądz’, a nie detale sprawy. Stąd, ubytek kilkuset lub klikutysięcy (w przypadku dużych kwot) funtów nie odgrywa wiekszego znaczenia. Tym bardziej, jeżeli koszty te odzwiercielają ‚dodatkową’ pomoc ekspertów, która przysłużyła się w uzyskaniu tak doskonałego wyniku w sprawie.

Po drugie, przy zastosowaniu formuły ‚no win, no fee’ klient takiej kancelarii traci kontrolę nad rzeczywistymi kosztami dochodzenia roszczeń. Naturalnie więc, nie wie czy koszty te nie były przypadkiem sztucznie zawyżone i czy ich wysokość jest adekwatna do rangi i charakteru sprawy. Klient nie może również zdecydować na jakie koszty się godzi, wszystko bowiem pozostaje w rękach umocowanych, którzy cieszą sie pełna swobodą, bo jakakolwiek płatność uzależniona jest od sukcesu sprawy, na co klient przystał podpisując umowę. W konsekwencji, pole do uprawiania ‚kreatywnej księgowości’ jest praktycznie nieograniczone.

Zarzuty stawiane przez brytyjski resort sprawiedliwości stara się odpierać (Association of Personal Injury Lawyers) – organizacja zrzeszająca prawników odszkodowawczych. Ich zdaniem, nadużycia takie jak wymienione przez rząd, należą do patologii rynkowej, a patologia jest zjawiskiem które dotyka każdy sektor. uważa, iż należy z nią zdecydowanie walczyć, ale tak daleko idące zmiany, szkodzą sektorowi i samym konsumentom. Jak podkreślił Muiris Lyons – przewodniczący – skorzystają tylko na tym Ci, którzy powodują lub przyczyniają się do powstawania szkód i ich ubezpieczyciele. W dodatku, zmiany proponowane przez rząd nie będą pomocne w ulepszeniu sytuacji poszkodowanego. Według , kwoty odszkodowań nie będą na tyle wysokie, by pokryć koszty obsługi prawnej, świadczonej przez podmiot działającycy w innej formule aniżeli ‚no win, no fee’.




Category: ALL, PRAWO, ze świata Tagi :

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Prawo ubezpieczeniowe, ubezpieczenia odszkodowania, dzialalnosc ubezpieczeniowa, ubezpieczenia finansowe, odszkodowania powypadkowe, zadoscuczynienie za blad, odszkodowania powypadkowe, zakład ubezpieczeniowy, PZU, Hestia, Warta, ubezpieczenia pomostowe, odszkodowania za blad medyczny, ubezpieczenia gospodarcze, agent ubezpieczeniowy, tanie ubezpieczenia