Katastrofa a ubezpieczenia indywidualne

Pragnę polecić niezwykle ciekawy artykuł Michael’a Faure’a i Veronique Bruggeman z niedawnego wydania Connecticut Insurance Law Journal (dostępny tutaj). Tekst przedstawia znaczenie transferu ryzyka związanego ze szkodami katastroficznymi oraz częstotliwością ich występowania, a także prezentuje argumenty za obowiązkowym ubezpieczeniem indywidualnym od ryzyk tego rodzaju.

Ujmując w wielkim skrócie argumenty przedstawione przez autorów artykułu, szkody katastroficzne będą coraz częstszym zjawiskiem dotykającym konsumentów i ubezpieczycieli. Główny wpływ na taki stan rzeczy będzie miał zmieniający się klimat, który jednocześnie zwiększy częstotliwość występowania klęsk żywiołowych, oraz czynniki postronne (np. większa gęstość zaludnienia) intensyfikujące zakres poniesionych szkód. Z tego też względu, ubezpieczenie od szkód katastroficznych powinno być czymś, co każdy rozsądny człowiek powinien posiadać, aby uchronić się od niekorzystnych skutków potencjalnych szkód. Powszechna chęć ubezpieczenia się na wypadek np. huraganu, ma również sens z punktu widzenia interesu ekonomicznego. Więcej polis to więcej funduszy na ewentualną kompensację szkód.

Skoro jest istnieje możliwość ubezpieczenia się od skutków klęsk żywiołowych czemu tego nie robimy? Autorzy przytaczają szereg argumentów od strony konsumenta i ubezpieczycieli.

Wśród tych pierwszych znajduje się nieświadomość zagrożenia i brak ‚potrzeby’ kupna ubezpieczenia. Konsumenci są przeświadczeni, iż taki produkt ubezpieczeniowy jest nieprzydatny i nie spełnia swojej roli. Nie znają ryzyka jakie się wiąże z daną klęską żywiołową i dlatego rezygnują z zapewnienia sobie spokoju poprzez wykupienie odpowiedniej polisy. Jest tak nawet pomimo tego, iż istnieje silne lobby administracyjne i rządowe, propagujące zalety takiego rozwiązania. Nieistnienie potrzeby ubezpieczenia się jest związany z szeregiem zachowań konsumenckich. Na przykład, badania dowodzą, iż konsumenci wolą podjąć ryzyko straty niepewnej, acz dużej, aniżeli małej, w postaci składki ubezpieczeniowej, a pewnej, którą trzeba uiszczać. Brak chęci wykupu ubezpieczenia indywidualnego jest także wynikiem ekspektatywy społecznej, która kształtuje pogląd, że w razie katastrofy, środki publiczne pokryją straty.

Ubezpieczyciele z kolei niechętnie przyjmują takie ryzyko, ponieważ jest ono słabo przewidywalne, jest coraz powszechniejsze, ciężkie do oszacowania, a w razie wystąpienia, niesie za sobą olbrzymie koszty kompensacji. Choć jest to niechęć trochę na wyrost, bo gdyby chociaż co piąta osoba posiadała polisę od skutków ryzyk katastroficznych, to w wyniku klęski żywiołowej, towarzystwo ubezpieczeniowe nie ucierpiało by tak jak w przypadku, gdyby taka polisa była w posiadaniu co setnej osoby.

Remedium na ten problem ma być obowiązkowe ubezpieczenie indywidualne od szkód katastroficznych. Za modelowe rozwiązanie autorzy podają system francuski, gdzie tego typu ubezpieczenie funkcjonuje już od lat, a cały system zdaje egzamin.




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Prawo ubezpieczeniowe, ubezpieczenia odszkodowania, dzialalnosc ubezpieczeniowa, ubezpieczenia finansowe, odszkodowania powypadkowe, zadoscuczynienie za blad, odszkodowania powypadkowe, zakład ubezpieczeniowy, PZU, Hestia, Warta, ubezpieczenia pomostowe, odszkodowania za blad medyczny, ubezpieczenia gospodarcze, agent ubezpieczeniowy, tanie ubezpieczenia