Harmonizacyjne dylematy

Wysiłki harmonizacyjne związane z prawem ubezpieczeniowym nie są nowością na arenie europejskiej. Pierwsze symptomy tzw. gorączki integracyjnej pojawiły się już w marcu 1975 roku, kiedy to światło dzienne ujrzała Rezolucja nr 75 (5). Dalszymi wytworami były dyrektywy ogólne, dyrektywy ubezpieczeniowe oraz szereg decyzji sądowych (zarówno Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jak i Trybunału Sprawiedliwości), które chcąc nie chcąc państwa członkowskie musiały potraktować jako drogowskaz przyszłych zmian. Próba stworzenia jednolitych ram ubezpieczeniowego prawa kontraktowego jest jednym z bardziej aktualnych projektów w tym zakresie. Aczkolwiek to początek ‚lawiny’ innych projektów (wiele z nich jest w trakcie), które w swoim założeniu mają zbliżyć regulacje ubezpieczeniowe państw członkowskich.

Mało kto jednakże poświęcił dłuższą chwilę na ocenę tego czy taka kompleksowa integracja jest w ogóle wykonalna i potrzebna?

Czy czasem działanie to nie jest podejmowane ‚zbytnio na siłę’?

Osobiście podzielam pogląd, iż kompleksowa integracja prawa ubezpieczeniowego jest procesem może i wykonalnym w praktyce, ale na pewno niełatwym. Jednym z prozaicznych utrudnień są odmienności kulturowo-społeczne jakimi nacechowane jest prawo ubezpieczeniowe. Pozornie kolizja systemowa nie jest tak widoczna, jednakże jak wskazuje N. Urban (‚One legal language and the maintainance of cultural and linguistic diversity?’, European Review of Private Law, 2000, str. 51) zagłębienie się w mocno regionalne koncepcje prawne (do jakich należy prawo ubezpieczeniowe) nie pozwala na znalezienie wspólnego języka. Dobrym przykładem takich rozbieżności są różnice występujące w postrzeganiu odpowiedzialności deliktowej (poważne odmienności  występują np. pomiędzy mało restrykcyjnym podejściem ‚francuskim’ a twardą ‚szkołą niemiecką).

Kolejnym dylematem jest problem z jasnym i sprawiedliwym określeniem technicznych aspektów harmonizacji. A. Oddenino w M. Bona, ‚Towards the ″Europeanization″ of Personal Injury Compensation? Context, Tools, Projects, Materials and Cases on Personal Injury Approximation in Europe’ podkreśla brak jasno określonych reguł kompetencyjnych. Mało bowiem wiadomo na temat tego w jaki sposób i przez kogo ujednolicone prawo miałoby zostać wprowadzone we wspólnotowe ramy? Pytaniem jest także to do jakiego stopnia miałaby postępować i gdzie byłby jej koniec?

Czy jest to proces potrzebny ? Co do tego nie mam wątpliwości, choć w tej kwestii jestem zwolennikiem podejścia minimalistycznego. Ciężko jest bowiem dopatrywać się potrzeby kompleksowej regulacji mając świadomość, iż sprawy transgraniczne stanowią mniej niż 1% (PEOPIL) ogółu spraw związanych z ubezpieczeniami. Wielu teoretyków i praktyków nawet sygnalizuje, iż na obecnym etapie integracji dalsza harmonizacja prawa ubezpieczeniowego jest zbędna (T. Hartlief, komentarz do J. Smits, M. Faure, H. Schneider, ‚Towards a European Ius Commune’, Legal Education and Research, Antwerpen, Intersentia, 2002, str. 225-230 oraz J. Smits, ‚The Need for a European Contract Law/Empirical and legal perspectives’, Groningen:Europa Law Publishing, 2005, str. 188).




Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Prawo ubezpieczeniowe, ubezpieczenia odszkodowania, dzialalnosc ubezpieczeniowa, ubezpieczenia finansowe, odszkodowania powypadkowe, zadoscuczynienie za blad, odszkodowania powypadkowe, zakład ubezpieczeniowy, PZU, Hestia, Warta, ubezpieczenia pomostowe, odszkodowania za blad medyczny, ubezpieczenia gospodarcze, agent ubezpieczeniowy, tanie ubezpieczenia