Czy kulancja powinna zostać uregulowana?

to…

Definicja kulancji, pomimo iż jest terminem powszechnie używanym w żargonie finansowo-prawniczym, nie posiada definicji legalnej. Jest to raczej wytwór doktryny, aniżeli definicja jaką posługuje się prawodawca – próżno go więc szukać w obowiązujących przepisach. W prawie ubezpieczeniowym kulancją nazywa się świadczenie wypłacane dobrowolnie (częściowo lub w całości – zgodnie z art. 354 KC) przez zakład ubezpieczeń w chwili istnienia wątpliwości co do odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń wynikającej z treści stosunku umowy ubezpieczenia. Jest to więc spełnienie świadczenia na zasadzie ex gratia – gdyż powinność ta nie nie ma podstawy prawnej, ani umownej. Po prostu, ubezpieczyciel, kierując się swoimi względami i włąsnym interesem decyduje się na wypłatę odszkodowania. Stąd też, częste porównania kulancji do darowizny.

Piśmiennictwo wyróżnia dwa warianty kulancji. Pierwszym z nich jest tzw. kulancja dyspensyjna. Kulancja dyspensyjna jest spełnieniem świadczenia pomimo tego, iż podmiot objęty ochroną ubezpieczeniową dopuścił się lub dopuszcza się istotnego naruszenia OWU lub podejmuje działania, które stanowią lub mogą stanowić podstawę do unieważnienia umowy ubezpieczenia w całości. Z reguły więc kulancja dyspensyjna wystepuje w przypadku, gdy umowa ubezpieczenia dotyczy mienia małej wartości lub częściowego naprawienia szkody. Dobrowolna wypłata świadczenia przez zakład ubezpieczeniowy nie będzie dla niego zbytnim obciążeniem finansowym, natomiast będzie zabiegiem, który podtrzyma wpływy ze składek podmiotu, który narusza OWU.

Drugim wariantem kulancji jest tzw. kulancja marketingowa. Mówiąc najprościej jest to sytuacja w której zakład ubezpieczeniowy, pomimo spornego charakteru sprawy i wątpliwości co do istnienia jakiejkolwiek odpowiedzialności, decyduje się na wypłatę świadczenia w ramach realizacji obowiązków wynikających z umowy ubezpieczenia, ze względu na ochronę swojego dobrego wizerunku i niechęć wikłania się w kosztowne postepowanie sądowe (które zresztą i tak, może przynięśc rezultat niekorzystny dla zakładu ubezpieczeniowego). Sytucja taka często ma miejsce w przypadku szkód o znacznie większej randze i rozmiarze, np. po powodzi. Odmowa wypłaty odszkodowania, choćby nawet części pokrzywdzonym, mogłaby się odbić nie tylko na wizerunku ubezpieczeciela (co w efekcie stanowiłoby przyczynek kolejnych strat finansowych), ale także na kłopotach i komplikacjach jakie mogłyby rodzić liczne skargi konsumenckie (nawet nieuzasadnione). Z racji tego, iż kulancja marketingowa występuje jako remedium mające zapobiec przeniesieniu się spornej kwestii na droge sądową, często przyrównuje się ją do ugody w kształcie opisanym przez art. 917 KC.

Kulancja rodzi także kilka konsekwencji. Po pierwsze, nie można się odwołać od decyzji ubezpieczyciela. Po drugie, przyznanie wypłaty nie jest tożsame z przyjęciem odpowiedzialności za zaistniałe zdarzenie. Tak więc roszczenia kulancyjnego nie można dochodzić na drodze sądowej, z racji braku podstawy prawnej takiego działania.

Kulancja a podatki…

Do kulancji dyspensyjnej i marketingowej mają zastosowanie odrębne regulacje podatkowe.

Z racji tego, iż kulancja dyspensyjna jest świadczeniem całkowicie dobrowolnym i bezpodstawnym, oraz nie stanowi świadczenia wynikającego z realizacji umowy ubezpieczenia, zalicza się ona na poczet dochodu beneficjenta. Z racji tego, w sytuacji jej wystąpienia nie znajdują zastosowania przepisy Ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych regulujące opodatkowanie świadczeń ubezpieczeniowych. Świadczenie wypłacane w ramach kulancji jest więc przekazywane przez zakład ubezpieczeń bez potrącenia należnego podatku. Obowiązkiem jego płatności obciążona zostaje osoba na rzecz której świadczenie zostało wypłacone (choć istnieje obowiązek sporządzenia informacji w postaci PIT 8C).

Kulancja marketingowa, pomimo faktu, iż również jest świadczeniem dobrowolnym i mającym zapobiegać rozwojowi sporu sądowego, jest realizacja obowiązków nałożonych przez umowę ubezpieczenia. Stąd, ujmując syntetycznie, Jest to rozstrzygnięcie wątpliwości ubezpieczyciela na korzyść ubezpieczonego, uznanie jego roszczenia i wypłata należności z umowy ubezpieczenia. W takiej sytuacji świadczenie z tytułu kulancji jest de facto świadczeniem ubezpieczeniowym poddanym rygorom podatkowym właściwym dla natury tego świadczenia (art. 21 ust. 1 pkt 4 lub art. 30a ust. 1 Ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, ewentualnie może stanowić przychód z działalności gospodarczej).

Co z regulacją?

Z racji tego, iż pojęcie kulancji jest mocno ugruntowane w teorii i praktyce, ciężko jest zrozumieć brak kompleksowej regulacji tej instytucji. Oczywiście można stwierdzić, iż obecnie funkcjonujące rozwiązanie ‚zdaje egzamin’ i osoby znające się na rzeczy wiedzą o co chodzi, lecz stan taki na pewno nie jest stanem pożądanym. Przy wizji stworzenia (a są takie zapędy), kodeksu prawa ubezpieczeniowego, instytucja kulancji prędzej czy później będzie musiała zostac objęta w ramy prawe. Ale czy nie warto zrobić tego trochę wcześniej? Jakie miałoby to skutki takowe działanie?

1. Poprawiłoby jakość prawa

Istnienie kulancji to nie tajemnica. Wartoby więc podkreslić jej istnienie, a przede wszystkim znaczenie, poprzez odpowiedni wpis w ramy obowiązującego prawa. Ponadto, przydałoby się komplementarne opisanie skutków jakie zradza ta instytucja, gdyż pomimo swojego dobrowolnego charakteru, rodzi ona pewne powinności po stronie beneficjenta. Zabieg tego rodzaju w sposób zdecydowany przeczyniłby się więc do poprawienia jakości obowiązującego prawa i świadomości prawnej obywateli.

2. Ograniczałoby występowanie na drogę sądową w sporach ubezpieczeniowych

Gdy obydwie strony umowy ubezpieczeniowej miałyby większą świadomość co do istnienia instytucji kulancji, istniałoby uzasadnione prawdopodobieństwo, że sprawy sporne powstałe na tle umowy ubezpieczenia w znaczym procencie rozsztrzygane byłyby na poziomie ubezpieczyciel-ubezpieczony. Ubezpieczycielowi zależałoby bowiem na załatwieniu sprawy polubownie, natomiast ubezpieczony, nie uciekałby się od razu do pisania pozwu, tylko ‚wymuszał’ załatwienie sprawy przez samego ubezpieczyciela – oczywiście w granicach dobrego smaku. To oczywiście oznaczałoby wielkie oszczędności czasowe i finansowe dla wszystkich podmiotów uwikłanych w spór i spór taki rozstrzygających.

3. Pogłębiałoby ochronę konsumenta

Instytucja kulancji mogłaby zostać sformułowana przez prawodawcę na zasadzie in dubio pro reo, choć tylko w uzasadnionych i enumeratywnie wymienionych przypadkach. W rezultacie konsument, jako podmiot słabszy, mógłby zostać objęty większą ochroną na przykład w przypadku pojawienia się nowych zjawisk i nowych typów szkód, z jakimi wcześniej praktyka ubezpieczeniowa nie miała styczności, a które nie są definitywnie wyłączone poprzez OWU właściwej umowy. Tzw. sytuacje graniczne są częstym powodem występowania na drogę sądową celem ustalenia odpowiedzialności z tytułu umowy ubezpieczenia. W przypadku uregulowania kulancji na zasadzie in dubio pro reo, konsument znalazłby się w lepszej pozycji aniżeli zakład ubezpieczeniowy. Postępowanie w celu ustalenia odpowiedzialności w sytuacji granicznej także uległoby stosownemu skróceniu.

4. Zwiększałoby świadomość ubezpieczeniową

Wiadomym jest, iż zakład ubezpieczeniowy wypłacający często niewielkie sumy w ramach kulancji, cieszy się największym zaufaniem konsumentów. Zamiast przeznaczać gigantyczne środki na promocje w mediach, marketing szeptany i jakość usług, a więc i świadczenia w ramach kulancji są najlepszą reklamą, bo klienci po prostu czują się objęci prawdziwą ochroną. Implementacja instytucji kulancji w ramy prawne, zwiększyłaby to zaufanie i powodowała, iż konsumenci przychylniej spoglądaliby na wykup ubezpieczenia, a w konsekwencji robiliby to częściej. Obecnie, przeciętny Kowalski twierdzi, iż zakłady ubezpieczeniowe zawsze starają się wymigać od odpowiedzialności i kupuje tylko takie ubezpieczenia, które po prostu musi wykupić. Gdyby Kowalski miał świadomość, iż instytucja kulancji prawnie go chroni w przypadkach spornych, z większą chęcią wykupowałby ubezpieczenia, upatrując w nich korzyść ekonomiczną i sens. Zakłady ubezpieczeniowe nie miałyby zapewne nic przeciwko temu, skoro same traktują kulancję jako instrument marketingowy.




6 Odpowiedzi do Czy kulancja powinna zostać uregulowana?

  1. sansanchez

    Znów chciałbym coś polecić ;)

    1) E. Kowalewski, M.Serwach, Kulancja ubezpieczeniowa, Prawo Asekuracyjne nr 3/2008, s. 3 i n.

    2) D. Fuchs, Implikacje spełnienia świadczenia kulancyjnego przez ubezpieczyciela w szczególności dla jego prawa regresu wobec sprawcy szkody, Przegląd Prawa Handlowego nr 7/2009, s. 24 i n.

    3) M.Orlicki, Instytucja kulancji w polskim prawie ubezpieczeniowym, Prawo Asekuracyjne nr 4/1998, s. 27.

    4)E. Kowalewski, M.Serwach, Granice kulancji oraz jej nadużycia w praktyce ubezpieczeniowej, Wiadomości Ubezpieczeniowe nr 5-6/2008, s. 2-12.

    • PiU

      Dziekuje ponownie :)

      Poz. 1,2,4 sa juz przerobione. Publikacja Marcina Orlickiego niestety nie. Mam taki zwyczaj, iz nie korzystam ze zrodel starszych niz 10 lat.
      Kieruje sie zasada, iz prawo to wycinek czasu, poniewaz w moim skromnym przekonaniu publikacje prawnicze traca aktualnosc w chwili ich wydania

      Rekomendacje te odbieram rowniez jako silny sygnal, iz istnieje duze zapotrzebowanie na zrodla dotyczace poruszanej problematyki.
      Obiecuje poprawe!

      Pozdrawiam!

  2. sansanchez

    Akurat kwestia kulancji jest mi bardzo bliska, gdyż swego czasu napisałem artykuł na jej temat i noszę się z zamiarem jego publikacji ;)

    Gratuluję świetnego (!) merytorycznie bloga i również Pozdrawiam:)

    • PiU

      Milo mi uslyszec dobre slowo.

      Z niecierpliwoscia czekam na publikacje.
      Prosze tylko nie zapomniec o podaniu jej namiarow :)

      Do przeczytania!

  3. tq

    Gratuluję bloga – ja dla mnie, nowicjusza w ubezpieczeniach rewelacja!!!

    A czy w innych krajach: Niemcy, Anglia kulancja jest uregulowana prawnie?

    • PiU

      Witam serdecznie!
      Cieszymy sie, ze nasz blog sie podoba!

      Kulancja w Europie Zachodniej podlega glownie regulacji precedensowej, choc sa systemy w ktorych jej istote okreslaja normy prawa pisanego. Aczkolwiek, nie jest to regulacja ekstensywna, gdyz ksztalt swiadczenia oraz praktyke ‚kulancyjna’ determinuje praktyka ADR. W Polsce regulacja jest potrzebna nie tylko ze wzgledów podatkowych, ale takze, by budowac swiadomosc spoleczna. W Niemczech i Wielkiej Brytanii regulacja kulancji jest jest szczatkowa. Bardziej szczegolowe unormowanie kulancji jednakze jest zbedne, poniewaz obywatele maja swiadomosc jej istnienia.

      Przy czym warto zwazyc, ze za regulacje uznaje wzmianke o istnieniu takiej instytucji . Nie sadze, by kompleksowa regulacja swiadczenia ex gratia byla stosowna i mozliwa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Prawo ubezpieczeniowe, ubezpieczenia odszkodowania, dzialalnosc ubezpieczeniowa, ubezpieczenia finansowe, odszkodowania powypadkowe, zadoscuczynienie za blad, odszkodowania powypadkowe, zakład ubezpieczeniowy, PZU, Hestia, Warta, ubezpieczenia pomostowe, odszkodowania za blad medyczny, ubezpieczenia gospodarcze, agent ubezpieczeniowy, tanie ubezpieczenia