26-07-2011

Zakres ubezpieczenia ochrony prawnej może być ograniczony przez normy państwowe

Wedle opinii wyrażonej przez ETS swoboda w wyborze pełnomocnika procesowego oraz podmiotu mającego zapewnić ochronę prawną w ramach ubezpieczenia ochrony prawnej może ulegać ograniczeniu przez normy państwowe, bowiem art. 4(1) Dyrektywy 87/344 z 22 czerwca 1987 roku nie stanowi, iż państwa członkowskie są pozbawione takiego przywileju.

Konkluzja ta wypływa bezpośrednio z odpowiedzi na pytanie prejudycjalne o sygn. C-293/10, w którym ETS stanął na stanowisku, iż w kompetencjach państw członkowskich leży możliwość ograniczenia zakresu tego typu ochrony ubezpieczeniowej do osób posiadających odpowiednie kwalifikacje by taką ochronę efektywnie zapewnić. ETS jednakże powstrzymał się od oceny czy za takie ograniczenia można uznać limity kwotowe, które zawężają zakres ochrony prawnej do określonych kosztów, delegując niniejszą kompetencję na sądy państwowe.

21-07-2011

Pośrednicy ubezpieczeniowi

Pośrednictwo ubezpieczeniowe polega na wykonywaniu  za wynagrodzeniem czynności związanych z zawieraniem lub realizacją umów ubezpieczenia. Nie dotyczy to przypadków, gdy przedsiębiorca dokonuje czynności pośrednictwa niejako „przy okazji” swojej podstawowej działalności- na przykład biuro podróży sprzedaje polisy turystyczne swym klientom.
Ustawa z 2003 r. o pośrednictwie ubezpieczeniowym wyróżnia dwa rodzaje pośredników: agenta i brokera.

agent ubezpieczeniowy

Agentem ubezpieczeniowym jest przedsiębiorca wykonujący działalność agencyjną na podstawie umowy agencyjnej zawartej z zakładem ubezpieczeń i wpisany do rejestru agentów ubezpieczeniowych. Wykonuje on czynności w imieniu lub na rzecz zakładu ubezpieczeń. Polegają one na: pozyskiwaniu klientów, wykonywaniu czynności przygotowawczych zmierzających do zawierania umów ubezpieczenia, zawieraniu umów ubezpieczenia oraz uczestniczeniu w administrowaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia, także w sprawach o odszkodowanie, jak również na organizowaniu i nadzorowaniu czynności agencyjnych. Za szkodę wyrządzoną przez agenta ubezpieczeniowego w związku z wykonywaniem czynności agencyjnych odpowiada zakład ubezpieczeń, na rzecz którego agent ubezpieczeniowy działa, chyba że wykonuje on tę działalność na rzecz więcej niż jednego ubezpieczyciela (jest tzw. multiagentem). Wtedy za szkodę odpowiada samodzielnie z obowiązkowego ubezpieczenia OC. Nadzór nad działalnością agenta ubezpieczeniowego sprawuje zakład ubezpieczeń, na rzecz którego działa agent ubezpieczeniowy. Agent ubezpieczeniowy nie może wykonywać działalności brokerskiej.

broker ubezpieczeniowy

Brokerem ubezpieczeniowym jest osoba fizyczna albo prawna posiadająca, wydane przez organ nadzoru, zezwolenie na wykonywanie działalności brokerskiej i wpisana do rejestru brokerów ubezpieczeniowych. Dokonuje ona czynności brokerskich w imieniu lub na rzecz podmiotu poszukującego ochrony ubezpieczeniowej.  Polegają one na zawieraniu lub doprowadzaniu do zawarcia umów ubezpieczenia, wykonywaniu czynności przygotowawczych do zawarcia umów ubezpieczenia oraz uczestniczeniu w zarządzaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia, także w sprawach o odszkodowanie, jak również na organizowaniu i nadzorowaniu czynności brokerskich. Nadzór nad działalnością brokerów ubezpieczeniowych sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Broker podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu OC od szkód wyrządzonych własną działalnością. Broker ubezpieczeniowy nie może wykonywać działalności agencyjnej ani wykonywać czynności agencyjnych, pozostawać w żadnym stałym stosunku umownym z zakładem ubezpieczeń, jak też być członkiem organów nadzorczych lub zarządzających zakładu ubezpieczeń.

 

operator bancassurance

Unijna dyrektywa o pośrednictwie ubezpieczeniowym oprócz agentów i brokerów wyróżnia jeszcze podmioty gospodarcze „ubezpieczeń bankowych”, czyli tzw. operatorów bancassurance. W dużym uproszczeniu to banki, oferujące produkty ubezpieczeniowe swoim klientom na podstawie umów zawartych z zakładem ubezpieczeń. Banki należałoby więc traktować jako agentów (ew. multiagentów) ubezpieczeniowych.

coverholder

Osoba określana jako coverholder występuje w anglosaskich systemach prawnych i łączy w sobie funkcje brokera, agenta, likwidatora szkód i underwritera.

W prawie polskim istnieje zakaz łączenia funkcji brokera i agenta ubezpieczeniowego. Szeroki zakres zadań coverholdera przemawia za tym, że jego działalność  na terytorium RP można uznać za legalną, o ile jest wykonywana w formie prawnej zakładu ubezpieczeń (spółki akcyjnej, towarzystwa ubezpieczeń wzajemnych, spółki europejskiej), ewentualnie oddziału zagranicznego zakładu ubezpieczeń.

17-07-2011

Ubezpieczenia rolnicze a klęski żywiołowe

Ostatnie straty,  jakie wywołały nawałnice w województwie łódzkim i mazowieckim, oraz aktualne działania rządu dotyczące likwidacji skutków ubiegłorocznej powodzi- uświadamiają, jak ważne są ubezpieczenia w rolnictwie.

Dlatego zachęcamy do zapoznania się z ciekawym tekstem M. Rapkiewicza „Ubezpieczenia w rolnictwie a powódź”. Do niewątpliwych zalet artykułu należą: zwięzłość, przegląd źródeł prawa oraz aktualne dane statystyczne.

Z publikacją można zapoznać się na stronie Instytutu Sobieskiego. Jest ona dostępna TUTAJ.

Zob. też „Ubezpieczyciele zalani roszczeniami”

14-07-2011

Boom na chińskim rynku ubezpieczeń

Swiss Re spekuluje, iż najdalej za 10 lat, Chiny staną się ubezpieczeniową potęgą numer 2. Jest to całkiem realny scenariusz, mając na uwadze ponad 25% (26.2%) wzrost przypisu składek ubezpieczeniowych w 2010 roku. Na chwilę obecna potencjał chińskiej branży ubezpieczeniowej plasuje się na 6-tym miejscu na świecie. Dynamikę wzrostu dobrze obrazują poniższe tabele.

Chińska branża ubezpieczeniowa zawdzięcza tak dużą dynamikę rozwoju przede wszystkim demonopolizacji, która nastąpiła w połowie lat 80-tych poprzedniego wieku. Otwarcie gospodarki centralnie sterowanej na mechanizmy wolnorynkowe było dla Chin procesem nienaturalnym, choć koniecznym zważywszy na ekonomiczne realia. Monopol państwowy, kryjący sie pod szyldem Narodowego Zakładu Ubezpieczeniowego Chin (People’s Insurance Company of China) nie miał wystarczającej ‘pojemności’ by sprostać popytowi na transfer ryzyka. Decyzja rządu o rezygnacji z hegemonii w branzy była trudna, ale ostatecznie rozwaga gospodarcza zwyciężyła. W efekcie w 1988 roku, Shenzhen Ping uzyskał autoryzację rządu i stał się pierwszym prywatnym zakładem ubezpieczeń. Na dalsze efekty mało restrykcyjnego podejścia nie trzeba było czekać – do Chin zagościł obcy kapitał pod postacią AIA, masowo powstawały oddziały zagranicznych ubezpieczycieli. Według Chińskiej Komisji Nadzoru Ubezpieczeniowego (CIRC), pod koniec 2006 roku było ponad 100 zarejestrowanych zakładów ubezpieczeniowych. Wiekszościowy udział w rynku pozostał w rękach firm lokalnych.

W rozbudowie chińskiego rynku ubezpieczeniowego swój niekwestionowany udział miały także działania kodyfikacyjne, m. in. stworzenie wyczerpujących ram prawnych, pozwalających na tzw. kontrolowaną ekspansywność. Normodawca przyjął, iż istnieje konieczność stworzenia regulacji umiarkowanie surowej, która nie byłaby czynnikiem odstraszającym zagraniczny kapitał i ruchy wolnokonkurencyjne, lecz byłaby dostatecznie skuteczna by zorganizować i usystematyzować rynek oraz utrzymać go w ryzach państwa, a nie kapitału korporacyjnego. Proces ten zwieńczony został w 1995 roku implementacją ustaw ubezpieczeniowych i przepisami szczegółowymi regulującymi np. zasady uzyskiwania licencji do operowania na rynku. Modyfikacji poddana została również struktura nadzoru finansowego (zainteresowanym polecam obszerny artykuł na temat do pobrania tutaj) . Dalsze rozluźnienie polityki regulacyjnej nastąpiło siedem lat później.

 

10-07-2011

Political correctness a czynnik płci w ubezpieczeniach

Wpływ płci na ryzyko ubezpieczeniowe

Stosowanie kryterium płci w ubezpieczeniach jest kwestią drażliwą w kontekście istniejących unijnych i krajowych przepisów antydyskryminacyjnych. Niemniej jednak z czynnikiem tym należy się liczyć. Według obszernego raportu GCAE:

  1. Można zaobserwować wyraźną różnicę pomiędzy długością życia mężczyzn i kobiet. Prowadzi to zwykle do odpowiadającego temu faktowi różnicowania warunków  ubezpieczeń na życie oraz ubezpieczeń emerytalnych.
  2. Udzielenie ochrony ubezpieczeniowej kobietom jest statystycznie tańsze (występuje mniejsze ryzyko ich śmierci podczas trwania umowy).
  3. Przepisy niektórych krajów UE nie zezwalają na stosowanie kryterium płci, ale coraz częściej rozważa się jego wprowadzenie.
  4. Przyczyny śmierci i chorób różnią się statystycznie w odniesieniu do kobiet i mężczyzn. Ma to przełożenie na postanowienia umów ubezpieczeń wypadkowych i chorobowych.
  5. W przypadku ubezpieczeń majątkowych kryterium płci nie ma większego znaczenia.

Dotychczasowe rozwiązania prawne

Problem ten dostrzeżono w unijnej dyrektywie o równym traktowaniu kobiet i mężczyzn. Wprowadzono tam co prawda ogólną regułę zakazującą dyskryminacji ze względu na płeć, ale jednocześnie upoważniono państwa członkowskie UE do stosowania wyjątków od równości ubezpieczeniowych świadczeń i składek, o ile opierają się na kryterium obiektywnym (art. 5 ust. 2). Pewne kategorie ryzyka mogą być bowiem różne w zależności od płci.

Polska ustawa o działalności ubezpieczeniowej zawiera niemalże dosłowne powtórzenie wspomnianego przepisu dyrektywy równościowej:

Zakład ubezpieczeń może proporcjonalnie różnicować składki ubezpieczeniowe i świadczenia poszczególnych osób w przypadkach, w których zastosowanie kryterium płci jest czynnikiem decydującym w ocenie ryzyka opartego na odpowiednich i dokładnych danych aktuarialnych i statystycznych.


Wprowadzenie zasady unisex

Kreatywnością wykazał się tymczasem Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W kontrowersyjnym wyroku z dnia 1 marca 2011 r. w sprawie C-236/09 uznał, że wspomniany art. 5 ust. 2 dyrektywy równościowej, dopuszczający różnicowanie składek i świadczeń ubezpieczeniowych ze względu na płeć jest nieważny ze skutkiem od dnia 21 grudnia 2012 r.

Zdaniem sądu branie pod uwagę płci jednostki  jako czynnika ryzyka ubezpieczeniowego jest bowiem dyskryminujące i jako wyjątek wymaga ograniczenia czasowego. Wobec jego braku należy stwierdzić nieważność przepisu, a pierwszą możliwą do przyjęcia datą jest 21. grudnia 2012r.

Wydaje się, że Trybunał przychylił się do opinii występującego w sprawie rzecznika generalnego. O zróżnicowaniu warunków ubezpieczenia decydować mają czynniki indywidualne: okoliczności gospodarcze i społeczne,  przyzwyczajenia ubezpieczonych, ich tryb życia.  „Trudności praktyczne same w sobie nie uzasadniają jednak przyjęcia płci ubezpieczonych jako kryterium rozróżnienia, gdy jest to w znacznym stopniu spowodowane wygodą”.

Skutki orzeczenia dla ubezpieczonych i ubezpieczycieli, jego wpływ na sposób kalkulacji ryzyka, wysokość składek i wypłacanych świadczeń poznamy zapewne niedługo.

06-07-2011

Harmonizacyjne dylematy-cz. II

Poprzedni wpis (poświęcony teoretycznym rozważaniom na temat harmonizacji prawa ubezpieczeniowego w UE) należałoby uzupełnić o opis aktualnych problemów prawodawcy europejskiego, dotyczących  wyboru jej metody i zakresu. Pewne wskazówki możemy znaleźć w zielonej księdze Komisji w sprawie ustanowienia europejskiego prawa umów oraz w stosownej rezolucji Parlamentu Europejskiego, dotyczących ogólniejszego tematu – wprowadzania zasad europejskiego prawa umów.

Wybór metody regulacji

Wyróżnić możemy kilka potencjalnych sposobów harmonizacji, które może wykorzystać prawodawca europejski.

1. Opublikowanie wyników prac grupy ekspertów

Jest to działanie podobne do prac Grupy Restatement, niewymagające żadnego zatwierdzenia na poziomie UE. Prawodawca liczyłby na dobrowolne ujednolicenie prawa ubezpieczeń w krajach członkowskich z wykorzystaniem tekstu jako inspiracji, co byłoby raczej długotrwałe i nieefektywne.

2. Oficjalny zestaw narzędzi dla prawodawców

To dokument (komunikat, decyzja) Komisji bądź porozumienie międzyinstytucjonalne  w sprawie zestawu narzędzi wykorzystywanych  jako punkt odniesienia dla opracowywania nowego, a oceny dotychczasowego prawa. Byłoby to stosunkowo łatwe do wprowadzenia, ale nie mogłoby w sposób wiążący zagwarantować spójnego stosowania prawa unijnego na szczeblu krajowym.

3. Zalecenie Komisji

Zalecenie to instrument zachęcający państwa członkowskie albo do dobrowolnego zastąpienia swojego prawa pożądanym prawem europejskim, albo do włączenia prawa europejskiego jako regulacji opcjonalnej (alternatywnej). Unia Europejska miałaby przy tym wykorzystywać doświadczenia USA. Zalecenie takie byłoby niewiążące dla państw członkowskich. Zagwarantowałoby im znaczną swobodę, ale wiązałoby się z ryzykiem niespójnego i niekompletnego podejścia do kwestii harmonizacji.

4. Rozporządzenie ustanawiające opcjonalny instrument

Rozporządzenie wprowadziłoby do prawa krajowego 27 państw członkowskich kompleksowy i możliwie niezależny zestaw przepisów prawa, które strony mogłyby wybierać jako prawo właściwe dla umowy. Zapewniałoby ono podmiotom gospodarczym i ich kontrahentom alternatywny zestaw przepisów (tzw. opt-in), który może być stosowany z ich woli jako tzw. „drugi system krajowy”. Taka regulacja zapewniałaby działanie zgodne z zasadą pomocniczości (subsydiarności) nie naruszając prawodawstwa krajowego, ale stworzyłaby też pewne zamieszanie prawne. Instytucje UE opowiadają się za wyborem właśnie tej metody regulacji jako najbardziej kompromisowej, zapewniającej jednocześnie jurysdykcję (udział) Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w kontroli stosowania prawa.

5. Dyrektywa

Dyrektywa w sprawie europejskiego prawa ubezpieczeń prowadziłaby do harmonizacji prawodawstwa  poszczególnych krajów na podstawie wspólnych norm minimalnych. Jednakże taki sposób harmonizacji niekoniecznie prowadzi do spójnego wdrożenia i interpretacji przepisów, gdyż wiele lokalnych odrębności prawnych może zostać utrzymanych w mocy.

6. Rozporządzenie ustanawiające europejskie  prawo ubezpieczeń

Rozporządzenie tego typu  wprowadzałoby zespół przepisów zastępujących dotychczasowe prawo państw członkowskich. Przepisy te obowiązywałyby w odniesieniu do umowy ubezpieczenia  nie na podstawie wyboru stron, lecz z mocy prawa krajowego. Takie rozwiązanie naruszałoby jednak unijne zasady pomocniczości i proporcjonalności.

Problemy regulacyjne  związane z harmonizacją

Same instytucje UE przyznają, że harmonizacja rodzi wiele problemów:

  • konieczność uwzględnienia prawa precedensowego,
  • potrzebę wzięcia pod uwagę dotychczasowych konwencji międzynarodowych (np. porozumienie GATS)
  • możliwy efekt “równania w dół”- kraje o bardziej restrykcyjnym prawie będą dążyć do osiągnięcia tylko zakładanego unijnego minimum,
  • konieczność zapewnienia skuteczności zharmonizowanego prawa na całym obszarze UE w aspekcie transgranicznym (np. poprzez powiązanie go z europejskim nakazem zapłaty)
04-07-2011

Harmonizacyjne dylematy

Wysiłki harmonizacyjne związane z prawem ubezpieczeniowym nie są nowością na arenie europejskiej. Pierwsze symptomy tzw. gorączki integracyjnej pojawiły się już w marcu 1975 roku, kiedy to światło dzienne ujrzała Rezolucja nr 75 (5). Dalszymi wytworami były dyrektywy ogólne, dyrektywy ubezpieczeniowe oraz szereg decyzji sądowych (zarówno Europejskiego Trybunału Praw Człowieka jak i Trybunału Sprawiedliwości), które chcąc nie chcąc państwa członkowskie musiały potraktować jako drogowskaz przyszłych zmian. Próba stworzenia jednolitych ram ubezpieczeniowego prawa kontraktowego jest jednym z bardziej aktualnych projektów w tym zakresie. Aczkolwiek to początek ‘lawiny’ innych projektów (wiele z nich jest w trakcie), które w swoim założeniu mają zbliżyć regulacje ubezpieczeniowe państw członkowskich.

Mało kto jednakże poświęcił dłuższą chwilę na ocenę tego czy taka kompleksowa integracja jest w ogóle wykonalna i potrzebna?

Czy czasem działanie to nie jest podejmowane ‘zbytnio na siłę’?

Osobiście podzielam pogląd, iż kompleksowa integracja prawa ubezpieczeniowego jest procesem może i wykonalnym w praktyce, ale na pewno niełatwym. Jednym z prozaicznych utrudnień są odmienności kulturowo-społeczne jakimi nacechowane jest prawo ubezpieczeniowe. Pozornie kolizja systemowa nie jest tak widoczna, jednakże jak wskazuje N. Urban (‘One legal language and the maintainance of cultural and linguistic diversity?’, European Review of Private Law, 2000, str. 51) zagłębienie się w mocno regionalne koncepcje prawne (do jakich należy prawo ubezpieczeniowe) nie pozwala na znalezienie wspólnego języka. Dobrym przykładem takich rozbieżności są różnice występujące w postrzeganiu odpowiedzialności deliktowej (poważne odmienności  występują np. pomiędzy mało restrykcyjnym podejściem ‘francuskim’ a twardą ‘szkołą niemiecką).

Kolejnym dylematem jest problem z jasnym i sprawiedliwym określeniem technicznych aspektów harmonizacji. A. Oddenino w M. Bona, ‘Towards the ″Europeanization″ of Personal Injury Compensation? Context, Tools, Projects, Materials and Cases on Personal Injury Approximation in Europe’ podkreśla brak jasno określonych reguł kompetencyjnych. Mało bowiem wiadomo na temat tego w jaki sposób i przez kogo ujednolicone prawo miałoby zostać wprowadzone we wspólnotowe ramy? Pytaniem jest także to do jakiego stopnia miałaby postępować harmonizacja i gdzie byłby jej koniec?

Czy jest to proces potrzebny ? Co do tego nie mam wątpliwości, choć w tej kwestii jestem zwolennikiem podejścia minimalistycznego. Ciężko jest bowiem dopatrywać się potrzeby kompleksowej regulacji mając świadomość, iż sprawy transgraniczne stanowią mniej niż 1% (PEOPIL) ogółu spraw związanych z ubezpieczeniami. Wielu teoretyków i praktyków nawet sygnalizuje, iż na obecnym etapie integracji dalsza harmonizacja prawa ubezpieczeniowego jest zbędna (T. Hartlief, komentarz do J. Smits, M. Faure, H. Schneider, ‘Towards a European Ius Commune’, Legal Education and Research, Antwerpen, Intersentia, 2002, str. 225-230 oraz J. Smits, ‘The Need for a European Contract Law/Empirical and legal perspectives’, Groningen:Europa Law Publishing, 2005, str. 188).