29-03-2011

Istota pojęcia koasekuracji

Koasekuracja to szczególna forma umowy ubezpieczenia za pomocą której dokonywany jest wieloczęściowy podział jednego ryzyka, tzn. jedno i to samo ryzyko rozkładane jest pomiędzy ubezpieczającym a co najmniej 2 ubezpieczycielami. (Aczkolwiek, warto odnotować, iż w przypadku koasekuracji bezpośredni stosunek kontraktowy występuje pomiędzy ubezpieczającym a każdym z ubezpieczycieli. W rezultacie istnieje tyle odrębnych umów, ilu jest koasekuratów.) Stosunek odpowiedzialności poszczególnych zakładów ubezpieczeniowych wyrażany jest w sposób ułamkowy lub procentowy.

Dotychczasowa praktyka pozwala wyróżnić dwa typy koasekuracji:

Koasekurację zewnętrzną – w której to ubezpieczający zawiera umowę koasekuracji z każdym z ubezpieczycieli z osobna, określając każdorazowo jaka część ryzyka zostaje objęta umową.

Koasekurację wewnętrzną – w której ubezpieczający zawiera umowę tylko z jednym ubezpieczycielem, a ten z kolei reprezentuje interesy ubezpieczającego w stosunkach z innymi ubezpieczycielami na podstawie udzielonego mu pełnomocnictwa. Ubezpieczyciel odpowiedzialny za obsługę ubezpieczającego (pobór składki, likwidację szkody) zwany jest ubezpieczycielem wiodącym. Istnieją dwa modele umów dotyczących sposobu likwidacji szkód w koasekuracji wewnętrznej. Jednym z nich jest tzw. koasekuracja cicha, która występuje wówczas, gdy ubezpieczającemu nie są znane proporcje podziału ryzyka pomiędzy koasekurantami. Drugim modelem jest tzw. koasekuracja solidarna, w której wszyscy koasekuratorzy odpowiadają za likwidację szkody łącznie (solidarnie) do wysokości sumy gwarantowanej.

Koasekuracja stosowana jest w przypadku ryzyk dużych, w przypadku których, wypłacalność jednego ubezpieczyciela mogłaby być zagrożona lub upośledzona. Koasekuracja jest także instrumentem znacznie mniej skomplikowanym aniżeli reasekuracja, ponieważ dotyczy bardziej rozproszenia ryzyka aniżeli jego odstępowania.

Koasekuracja jest korzystna z poziomu konsumenckiego, ponieważ często wpływa na obniżenie składki.

17-03-2011

Po kryzysie?

Abstrahując od obciążeń jakie niedługo dotkną ubezpieczycieli (mówiąc bardziej precyzyjnie, to sektor reasukuracyjny), bowiem za chwilę zostaną w sporym stopniu obciążeni kompensacją szkód wyrządzonych przez tsunami w Japonii (QBE wycenia szkody na nawet $130 miliardów), start 2011 należy do udanych – przynajmniej dla części graczy rynkowych.

Legal and General, zamyka wyniki z 2010 z zyskiem rzędu 1.8 miliarda funtów i 28% wzrostem sprzedaży. Odnosząc to do rezultatów z roku ubiegłego nie jest wartością oszałamiającą, ale zważywszy na niedawny kryzys jest to wynik imponujący.

Całkiem nieźle radzi sobie także AEGON, który powoli spłaca dług zaciągnięty w Holandi (dokładnie pożyczkę rządową). Grupa zdołała oddać już 1/3 z 3 milionów euro, które w ramach pakietu antykryzysowego zostały wynegocjowane aby wspomóc płynność finansową towarzystwa. Zysk ten AEGON zawdzięcza nie tylko poprawie wyników sprzedaży, ale cięciu kosztów. Do końca 2011 roku, mają się one zmniejszyć o 25% – przynajmniej tak brzmi wstępna i dość optymistyczna prognoza.

AIG również spłaca rząd dość efektywnie. Na początku roku oddało 6.9 miliardów dolarów, zarobionych na podstawie kapitalizacji części akcji Met Life uzyskanych w ramach nabycia przez Met Life spółki córki – Alico.

Tak więc, rana solidnie posolona przez 2008 i 2009 rok, powoli zaczyna się goić. Do całkowitej rekonwalescencji rynku jeszcze daleko, ale zdecydowanie, cierpienia niektórych towarzystw sa mniejsze. Samopoczucie ich zarządów na pewno też.

16-03-2011

Trzęsienie ziemii w Japonii a ekonomia

W 2010 roku całkowity koszt szkód wyrządzonych przez klęski żywiołowe został oszacowany na 110 miliardów dolarów (Swiss Reinsurance Co.). Już wtedy sygnalizowano konieczność przygotowania się na coraz większe rozmiary szkód. W większości przypadków tak poczyniono. Tendencję wzrostową widać chociażby na podstawie zestawienia wartości ukazanych w poniższej tabeli i wyniku z 2010 roku.

Ale pomimo drastycznego w skutkach żniwa jakie niosą za sobą klęski żywiołowe, patrząc przez pryzmat czystej kalkulacji ekonomicznej, niosą za sobą również i bodźce  pozytywne (z braku innego słowa). Przede wszystkim:

  • pobudzają niektóre gałęzie przemysłu

Często w wyniku klęski żywiołowej pobudzane są sektory, które przeżywają albo całkowity zastój, albo czasowo dotknięte są złą koniunkturą. Na przykład, kryzys związany z budownictwem żegnany jest w momencie, gdy zachodzi potrzeba odbudowy zabudowań uszkodzonych np. przez powódź lub trzęsienie ziemii.

  • zwiększają efektywnosć budżetowania zasobami

Natychmiast po wystąpieniu kataklizmu następuje relokalizacja środkow i rewitalizacja finansów publicznych. Środki te są także dokładniej i rozsądniej wydawane. Brak jest bowiem miejsca i czasu na rozrzutność lub nieuzasadnione wydatki. W kontekście ściśle ubezpieczeniowym, katastrofy mają także wymiar psychologiczny (o czym pisałem w poscie Katastrofa a ubezpieczenia indywidualne) i motywują różne podmioty do zakupu ubezpieczeń.

  • mają charakter prewencyjno-edukacyjny

Wszystko wedle mądrości ‘mądry Polak po szkodzie’, choć w tym przypadku w miejsce słowa Polak, wstawiamy nazwę innej narodowości, w zależności o miejsca wystąpienia kataklizmu. Funkcja ta jest zbyt oczywista i zbyt szeroka, by zamieszczac tutaj szerszy komentarz.

  • rzutują na wymianę handlową

Kataklizmy zwiększają przepływ towarów i usług na poziomie międzynarodowym. Poza pomocą humanitarną, kótra oparta jest zazwyczja o wolontariat (choć nie zawsze), niejednokrotnie dochodzi do zwiększonej wymiany handlowej pomiędzy państwem dotkniętym przez kataklizm a państwami postronnymi. Zwiększona jest także cyrkulacja pieniądza, bardziej widoczne stają się ruchy walutowe.

***

Odnosząc się natomiast do samej wysokości strat to należy powiedzieć, że katastrofalne skutki niedawnego trzęsienia ziemii w Japonii mogą być jednymi z największych w historii. Różne źródła wyceniają wartość szkód na 10 (Credit Suisse, JP Morgan) do 60 miliardów dolarów (Panmure Gordon & Co.). Aczkolwiek, to tylko szacunkowe wartości.

Dotychczasowy niechlubny rekord wysokości szkód należy do trzesienia ziemii w Kobe, które przyczyniło się do strat w wysokości 150 miliardów dolarów. Drugie miejsce przypada huraganowi Katrina. Żywioł, który dotknął swoim niszczącym działaniem Nowy Orlean w 2005 roku był bezpośrednim sprawcą strat o wartości ponad 45 miliardów dolarów (według danych Insurance Information Institute) oraz zabrał ze sobą ponad 1300 istnień ludzkich. Niektóre wyceny sięgają jednakże nawet 70 miliardów dolarów, z racji długiego okresu likwidacji szkód oraz inflacji.

Polecam zapoznanie się z kompleksową listą najwiekszych, co nie oznacza, że ‘najdroższych’ katastrof naturalnych na świecie.

Przedstawiam także zbiór publikacji na temat klęsk żywiołowych, zawierających ciekawe dane i statystyki.

11-03-2011

To ubezpieczyciele prowokują podwyżki

Tym razem rząd brytyjski zdecydował się na samodzielną analizę przyczyn jakie stoją za stałym wzrostem cen polis samochodowych. Obecnie ceny ubezpieczeń OC są o ponad 130% wyższe aniżeli 5 lat temu. Ceny usług dodatkowych, w postaci chociażby samego assistance, również wzrosły diametralnie. Skąd więc wynikają tak drastyczna różnice, skoro czynniki, które mogą mieć istotny wpływ na podwyżki ubezpieczenień nie zanotowały szczególnych odchyleń od normy? Do poszukiwania odpowiedzi na to pytanie został upoważniony Transport Select Committee (TSC).

Początkowe wnioski do jakich doszło TSC wskazują, iż poza czynnikami zewnętrznymi, takimi jak kryzys, związany z nim spadek sprzedaży, rosnąca świadomość kompensacyjna społeczeństwa i zachęta w postaci możliwości dochodzenia swojego roszczenia za darmo (na zasadzie ‘no win, no fee’ lub ‘no fee’), znaczna część przyczyn podwyżek jest rezultatem czynników wewnętrznych, za którymi stoją sami ubezpieczyciele.

Wstępne wyniki badań wskazują, iz to same towarzystwa ubezpieczeniowe prowokują do litygacji i nachalnego dochodzenia zadośćuczynienia za każdą, nawet najmniejszą, szkodę. Mechanizm działania jest bardzo prosty. Firmy odszkodowawcze i kancelarie prawnicze za tzw. polecenia (referale) oferują sowitą prowizję. Jej wysokość, oczywiście w zależności od firmy, oscyluje pomiędzy 400 a 1200 za sprawę. Dla ubezpieczyciela zdobycie potencjalnego klienta dla takich firm to nic trudnego. Wystarczy zasięgnąć do bazy zgłoszonych szkód i przekazać dalej dane poszkodowanego. A zysk jest podwójny. Nie dość, że kosztem likwidacji szkody zostanie obarczona strona winna jej wyrządzenia, to jeszcze samo konto ubezpieczyciela wzrośnie o wysokość prowizji.

Firmy dochodzące odszkodowań w imieniu ‘poleconego’ przez zakład ubezpieczeniowy konsumenta, także nie pozostają bez winy, ponieważ w znamienitej części przypadków karygodnie zawyżają wysokość szkody. W konsekwencji pomiędzy ubezpieczycielami zachodzi tzw. zjawisko ‘wyrywania środków’, gdzie jeden zakład ubezpieczeniowy, działając przez pośredników, wyrządza szkodę drugiemu. W walce tej jak zawsze wygrywa silniejszy, czyli ten kto ma lepszy wywiad gospodarczy oraz większą sieć ‘współpracowników.’

Ponieważ raport jest jeszcze w fazie wstępnej (nie został jeszcze opublikowany żaden tekst z oficjalnym stanowiskiem), pozostaje czekać na dalsze rezultaty śledztwa TSC. Ciekaw jestem jakie usprawiedliwienie na swoje działanie znajdą ubezpieczyciele? No i czy znowu kierowcom przypadnie współudział…

07-03-2011

Franszyzna redukcyjna a ryzyko zatrzymane

Tym razem przedstawiam niezwykle przystępne opracowanie dotyczące głównych różnic jakie istnieją pomiędzy deductible (franszyzna redukcyjną) a Self Insured Retention (ryzykiem zatrzymanym). Koncepcje te nie tylko bardzo często są ze sobą mylone, ale także spora część konsumentów po prostu ich nie rozumie. Warto więc odświeżyć swoją wiedzę na temat ubezpieczeń oraz przygotować się na ewentualną konieczność wytłumaczenia tych instytucji klientom.

A oto tekst opracowania nt. różnic pomiędzy deductible a SRI w kontekście ubezpieczeń.

04-03-2011

Doktryna utmost good faith

Zasada utmost good faith (uberrimae fidei) stanowi fundament prawa ubezpieczeniowego w systemach common law. Nakłada ona na strony obowiązek ujawnienia wszystkich faktów, mających istotny wpływ na ocenę ryzyka lub na decyzję odnośnie przystąpienia do umowy ubezpieczenia którejkolwiek ze stron (tzw. faktów materialnych). Niewyjawienie faktów materialnych, nawet jeśli jest niezawinione lub jest wynikiem niedbalstwa, nie zapobiega możliwości jednostronnego zerwania lub unieważnienia umowy ubezpieczenia.

Waga tej przesłanki w kontekście ubezpieczeń została określona już w 1766 roku w sprawie Carter v Boehm (1766) 3 Burr 1905, kiedy to Lord Mansfield, wskazał iż:

″[i]nsurance is a contract of speculation. The special facts, upon which the contingent chance is to be cumputed, lie more commonly in the knowledge of the insured only: the underwriter trusts to his representation … Although the suppression should happen through mistake, without any fraudulent intention; yet still the underwriter is deceived, and the policy is void … Good faith forbids either party by concealing what he privately knows, to draw the other into a bargain, from his ignorance of that fact, and his believing the contrary…″

Sam wymóg konieczności kierowania się zasadą utmost good faith przy zawieraniu umowy ubezpieczenia został potwierdzony wielokrotnie. W Brownlie v Campbell (1880) 5 App Cas 925 sąd podkreślił, iż każda umowa ubezpieczeniowa musi być umową zawartą w konwencji wytyczonej przez niniejszą zasadę.  Stanowisko to nie uległo zmianie także w Greenhill v Federal Insurance Co Ltd [1927], gdzie Lord Scrutton posunął się do stwierdzenia ze utmost good faith to ‘smiertelnie ważny’ element pełnowartościowej umowy ubezpieczenia.

Cechą specyficzną zasady utmost good faith jest jej dwustronny charakter. To znaczy, że zarówno zakład ubezpieczeniowy, jak i sam ubezpieczający są nią jednakowo związani. W przypadku, gdy zasada ta zostanie złamana przez którąkolwiek ze stron, prawo unieważnienia umowy lub do odstąpienia od jej zapisów posiada druga strona. Przywilej ten dokładnie opisany jest w Marine Insurance Act 1906, który w sekcji 17 wyrażnie instruuje, iż:

″[a] contract of insurance is a contract based on the utmost good faith, and, if the utmost utmost good faith be not observed by either party, the contract may be avoided by the other party.″

Początkowo interpretacja ta znajdowała zastosowanie jedynie w ubezpieczeniach morskich. Współcześnie jednakże zastosowanie tej reguły zostało poszerzone o wszystkie kategorie ubezpieczeń w ramach dążenia do uzyskania równowagi stron w stosunkach ubezpieczeniowych.

Warto pamiętać o tym, iż obowiązek kreowany przez zasadę utmost good faith, wykracza poza spectrum negocjacji zmierzających do zawarcia umowy ubezpieczenia. Zasada ta rozciąga się również na okres objęty umową ubezpieczenia, oraz, w zależności od charakteru ochrony ubezpieczeniowej, na okres późniejszy.

Więcej informacji na ten tamat można uzyskać w niniejszym opracowaniu zasady uberrimae fidei w ubezpieczeniach.

01-03-2011

Statystyki Financial Ombudsman Service

Jak wskazał Financial Ombudsman Service (FOS), odpowiednik polskiego Rzecznika Ubezpieczonych, pięć firm operujących na rynku brytyjskim jest odpowiedzialnych za ponad 50% wszystkich skarg jakie zdążyły trafić do tej instytucji w ostatnich sześciu miesiącach 2010 roku. Pomiędzy lipcem a grudniem FOS otrzymał w sumie ponad 97.237 skarg. W porównaniu do pierwszej połowy 2010 to aż 15% wzrost.

Znaczny procent skarg dotyczył tradycyjnie PPI i związanych z tymi ubezpieczeniami niedociągnięć, szczególnie ukrytych kosztów i błędów w rekomendacji. Konsumenci nie byli zadowoleni z faktu, iż niepotrzebnie zostali naciągnięci na kosztowny oraz zupełnie zbędny ‘luskus’. Pozostałe skargi to wynik sporów o wysokość odszkodowania, odmowę jego wypłaty i inne nieścisłości związane z umowami ubezpieczenia.

Co ciekawe, aż 54,078 skarg złożono tylko przeciwko pięciu instytucjom. Były nimi Bank of Scotland, Barclays, HSBC, Lloyds TSB oraz Santander Bank. Niechlubnym liderem wśród tej grupy był Lloyds TSB z rezultatem 12,234 skarg. Stawkę zamyka Barclays z wynikiem 6.535.

Więcej szczegółów na oficjalnej stronie FOS.