30-01-2011

Magazyn ubezpieczeniowy

Całkiem przypadkowo i można by powiedzieć, że bezwolnie trafiłem na stronę www.capik.pl. Najzwyczajniej poszukiwałem kilku informacji na temat tego, czy w ogóle jest jakikolwiek konkretny podmiot, który organizuje szkolenia dla profesjonalistów z branży ubezpieczeniowej – ale takie z prawdziwego zdarzenia. To była jedna ze stron która pojawiła się w pierwszej 10 Google. I co mnie spotkało – darmowe wydanie Magazynu Ubezpieczeniowego. Ot kolejna pozycja na rynku wydawnictw profesjonalnych. Zapraszam do zapoznania się z jego zawartością. Niestety moge przekazać dalej tylko link, ponieważ publikacja ta z niezrozumiałych względów  obwarowana dużymi ograniczeniami w kontekście przestrzegania praw autorskich.

W odniesieniu do szkoleń oferowanych przez firme pozwolę sobię zamilknąć, by mój wpis nie podchodził pod kryptoreklamę (co godziłoby w ideę mojego bloga) czynioną z zamiarem wsparcia właścicieli spółki. Patrząc jednakże na zawartość ich czasopisma, dostateczna wiedzę posiadają na pewno.

Kolejną firmą szkoleniową o profesjonalnym profilu jest Latająca Żyrafa. Nazwa niby-śmieszna i mająca przyciągać klientów, mnie osobiście odrzuca. Ale za to oferta szkoleniowa bogata i z tego co mi wiadomo same pochlebne opinie. Aczkolwiek, szkoda, ze gro szkoleń dotyczy głównie sprzedaży.

29-01-2011

Ubezpieczenia w Rosji

Jakby ktoś się zapytał do czego bym przyrównał rosyjski rynek ubezpieczeniowy, to bez chwili wachania odpowiedziałbym, że do obudzonego niedźwiedzia. Czemu? Bo to olbrzymi, choć niepozorny potencjał. Powolny, acz w razie potrzeby dynamiczny. No i przede wszystkim z wielkimi potrzebami oraz niezaspokojonym apetytem.

Transformacja ustrojowa niesamowicie pobudziła jego strukturę pod względem rozwojowym i jakościowym. Niemalże z nikąd na rynku zaczęły pojawiać się nie tylko nowe podmioty świadczące usługi ubezpieczeniowe, ale także coraz to nowsze i bardziej doskonałe produkty. Dokładając do tego rozmiar państwa, dynamikę wzrostów należy przedstawiać tylko w optymistycznych barwach – i do tego należy się przyzwyczaić. Bowiem po latach ciszy i zastoju możliwość wykupienia dla Rosjanina prywatnej polisy zdrowotnej to nie lada gratka. Nie wspominając już o możliwości legalnego transferu ryzyka i pokrywaniu miliardowych inwestycji, które są zjawiskiem codziennym nie tylko w Moskwie. Niekórzy śmią nawet twierdzić, iż sektor ubezpieczeniowy w Rosji rośnie tak szybko, że ma już wszystkie inne pod sobą.

Poniżej dwa wartościowe opracowania na ten temat

1 Opracowanie danych i prognoz na temat ubezpieczeń w Rosji z 2004 roku

2 Rozwój ubezpieczeń w Rosji – stan na 2007 rok

Tutaj natomiast, dla tych co oczywiście znają język rosyjski rzetelne źródło informacji o rosyjskim rynku ubezpieczeniowym. Jest to coś na kształt rodzimej Gazety Ubezpieczeniowej, choć jeszcze w początkowym stadium rozwoju.

27-01-2011

Oszustwo ubezpieczeniowe – tak czy nie?

Nie trzeba być wybitnym specjalista od ubezpieczeń, by samodzielnie stwierdzić, iż ostatnimi czasy zjawisko ‘nadużywania’ przywilejów wypływających z tytułu umowy ubezpieczenia przybrało na sile. O ile względnie akceptowane praktyki zawyżana kosztów bezgotówkowej naprawy szkody (np. warsztat samochodowy celem uzyskania wiekszego zysku celowo zawyżał koszt wymiany uszkodzonego reflektora) nie powodowały znaczących uszczerbków dla finansów towarzystw ubezpieczeniowych, choć godzą one w zasady zwykłej obywatelskiej uczciwości, to skala poważniejszych oszustw ubezpieczeniowych rośnie lawinowo. W Wielkiej Brytanii na przykład, straty ponoszone przez ubezpieczycieli na skutek takich nieuczciwych praktyk szacowane są średnio na 1.9 miliarda funtów rocznie (Insurance Fraud Bureau). A to z kolei przekłada się na wzrost składek dla przeciętnego obywatela, który straty te musi wyrównać, czytaj odpłacić.

Do takiego stanu rzeczy na pewno przyczynił się niekorzystny klimat ekonomiczny, a więc i wynikające z niego uporczywe poszukiwanie źródła gotówki. Ale swój wkład ma także nieuczciwość społeczna, pod postacią akceptacji nieuczciwych praktyk, szczególnie w relacjach z dużymi korporacjami finansowymi. W Polsce nie prowadzi się rejestru skali oszustw ubezpieczeniowych (przynajmniej mi o nim nie wiadomo), czy wnikliwych badań opinii publicznej na ww. temat. Jednakże na podstawie badania przeprowadzonego przez Royal & Sun Alliance (2009) można dojść do wniosku, iż dla 5 milionów Brytyjczyków oszustwo ubezpieczeniowe nie jest czymś złym. Aż strach pomyśleć o polskich realiach, gdzie z racji czysto ekonomicznych pęd do pieniądza jest znacznie większy i umiejętność ‘radzenia sobie’ także przewyższa średnią europejską. W końcu Polak potrafi…

Mało kto jednak zdaje sobie sprawę jakie są rodzaje oszustw ubezpieczeniowych i ‘co za nie grozi’. By nie powielać tego samego dwa razy zamieszczam dla czytelników odpowiedni materiał na ten temat – jest nim opracowanie Marcina Malinowskiego zatytułowane Przestępstwo oszustwa ubezpieczeniowego.

26-01-2011

Czy kulancja powinna zostać uregulowana?

Kulancja to…

Definicja kulancji, pomimo iż jest terminem powszechnie używanym w żargonie finansowo-prawniczym, nie posiada definicji legalnej. Jest to raczej wytwór doktryny, aniżeli definicja jaką posługuje się prawodawca – próżno go więc szukać w obowiązujących przepisach. W prawie ubezpieczeniowym kulancją nazywa się świadczenie wypłacane dobrowolnie (częściowo lub w całości – zgodnie z art. 354 KC) przez zakład ubezpieczeń w chwili istnienia wątpliwości co do odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń wynikającej z treści stosunku umowy ubezpieczenia. Jest to więc spełnienie świadczenia na zasadzie ex gratia – gdyż powinność ta nie nie ma podstawy prawnej, ani umownej. Po prostu, ubezpieczyciel, kierując się swoimi względami i włąsnym interesem decyduje się na wypłatę odszkodowania. Stąd też, częste porównania kulancji do darowizny.

Piśmiennictwo wyróżnia dwa warianty kulancji. Pierwszym z nich jest tzw. kulancja dyspensyjna. Kulancja dyspensyjna jest spełnieniem świadczenia pomimo tego, iż podmiot objęty ochroną ubezpieczeniową dopuścił się lub dopuszcza się istotnego naruszenia OWU lub podejmuje działania, które stanowią lub mogą stanowić podstawę do unieważnienia umowy ubezpieczenia w całości. Z reguły więc kulancja dyspensyjna wystepuje w przypadku, gdy umowa ubezpieczenia dotyczy mienia małej wartości lub częściowego naprawienia szkody. Dobrowolna wypłata świadczenia przez zakład ubezpieczeniowy nie będzie dla niego zbytnim obciążeniem finansowym, natomiast będzie zabiegiem, który podtrzyma wpływy ze składek podmiotu, który narusza OWU.

Drugim wariantem kulancji jest tzw. kulancja marketingowa. Mówiąc najprościej jest to sytuacja w której zakład ubezpieczeniowy, pomimo spornego charakteru sprawy i wątpliwości co do istnienia jakiejkolwiek odpowiedzialności, decyduje się na wypłatę świadczenia w ramach realizacji obowiązków wynikających z umowy ubezpieczenia, ze względu na ochronę swojego dobrego wizerunku i niechęć wikłania się w kosztowne postepowanie sądowe (które zresztą i tak, może przynięśc rezultat niekorzystny dla zakładu ubezpieczeniowego). Sytucja taka często ma miejsce w przypadku szkód o znacznie większej randze i rozmiarze, np. po powodzi. Odmowa wypłaty odszkodowania, choćby nawet części pokrzywdzonym, mogłaby się odbić nie tylko na wizerunku ubezpieczeciela (co w efekcie stanowiłoby przyczynek kolejnych strat finansowych), ale także na kłopotach i komplikacjach jakie mogłyby rodzić liczne skargi konsumenckie (nawet nieuzasadnione). Z racji tego, iż kulancja marketingowa występuje jako remedium mające zapobiec przeniesieniu się spornej kwestii na droge sądową, często przyrównuje się ją do ugody w kształcie opisanym przez art. 917 KC.

Kulancja rodzi także kilka konsekwencji. Po pierwsze, nie można się odwołać od decyzji ubezpieczyciela. Po drugie, przyznanie wypłaty nie jest tożsame z przyjęciem odpowiedzialności za zaistniałe zdarzenie. Tak więc roszczenia kulancyjnego nie można dochodzić na drodze sądowej, z racji braku podstawy prawnej takiego działania.

Kulancja a podatki…

Do kulancji dyspensyjnej i marketingowej mają zastosowanie odrębne regulacje podatkowe.

Z racji tego, iż kulancja dyspensyjna jest świadczeniem całkowicie dobrowolnym i bezpodstawnym, oraz nie stanowi świadczenia wynikającego z realizacji umowy ubezpieczenia, zalicza się ona na poczet dochodu beneficjenta. Z racji tego, w sytuacji jej wystąpienia nie znajdują zastosowania przepisy Ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych regulujące opodatkowanie świadczeń ubezpieczeniowych. Świadczenie wypłacane w ramach kulancji jest więc przekazywane przez zakład ubezpieczeń bez potrącenia należnego podatku. Obowiązkiem jego płatności obciążona zostaje osoba na rzecz której świadczenie zostało wypłacone (choć istnieje obowiązek sporządzenia informacji w postaci PIT 8C).

Kulancja marketingowa, pomimo faktu, iż również jest świadczeniem dobrowolnym i mającym zapobiegać rozwojowi sporu sądowego, jest realizacja obowiązków nałożonych przez umowę ubezpieczenia. Stąd, ujmując syntetycznie, Jest to rozstrzygnięcie wątpliwości ubezpieczyciela na korzyść ubezpieczonego, uznanie jego roszczenia i wypłata należności z umowy ubezpieczenia. W takiej sytuacji świadczenie z tytułu kulancji jest de facto świadczeniem ubezpieczeniowym poddanym rygorom podatkowym właściwym dla natury tego świadczenia (art. 21 ust. 1 pkt 4 lub art. 30a ust. 1 Ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych, ewentualnie może stanowić przychód z działalności gospodarczej).

Co z regulacją?

Z racji tego, iż pojęcie kulancji jest mocno ugruntowane w teorii i praktyce, ciężko jest zrozumieć brak kompleksowej regulacji tej instytucji. Oczywiście można stwierdzić, iż obecnie funkcjonujące rozwiązanie ‘zdaje egzamin’ i osoby znające się na rzeczy wiedzą o co chodzi, lecz stan taki na pewno nie jest stanem pożądanym. Przy wizji stworzenia (a są takie zapędy), kodeksu prawa ubezpieczeniowego, instytucja kulancji prędzej czy później będzie musiała zostac objęta w ramy prawe. Ale czy nie warto zrobić tego trochę wcześniej? Jakie miałoby to skutki takowe działanie?

1. Poprawiłoby jakość prawa

Istnienie kulancji to nie tajemnica. Wartoby więc podkreslić jej istnienie, a przede wszystkim znaczenie, poprzez odpowiedni wpis w ramy obowiązującego prawa. Ponadto, przydałoby się komplementarne opisanie skutków jakie zradza ta instytucja, gdyż pomimo swojego dobrowolnego charakteru, rodzi ona pewne powinności po stronie beneficjenta. Zabieg tego rodzaju w sposób zdecydowany przeczyniłby się więc do poprawienia jakości obowiązującego prawa i świadomości prawnej obywateli.

2. Ograniczałoby występowanie na drogę sądową w sporach ubezpieczeniowych

Gdy obydwie strony umowy ubezpieczeniowej miałyby większą świadomość co do istnienia instytucji kulancji, istniałoby uzasadnione prawdopodobieństwo, że sprawy sporne powstałe na tle umowy ubezpieczenia w znaczym procencie rozsztrzygane byłyby na poziomie ubezpieczyciel-ubezpieczony. Ubezpieczycielowi zależałoby bowiem na załatwieniu sprawy polubownie, natomiast ubezpieczony, nie uciekałby się od razu do pisania pozwu, tylko ‘wymuszał’ załatwienie sprawy przez samego ubezpieczyciela – oczywiście w granicach dobrego smaku. To oczywiście oznaczałoby wielkie oszczędności czasowe i finansowe dla wszystkich podmiotów uwikłanych w spór i spór taki rozstrzygających.

3. Pogłębiałoby ochronę konsumenta

Instytucja kulancji mogłaby zostać sformułowana przez prawodawcę na zasadzie in dubio pro reo, choć tylko w uzasadnionych i enumeratywnie wymienionych przypadkach. W rezultacie konsument, jako podmiot słabszy, mógłby zostać objęty większą ochroną na przykład w przypadku pojawienia się nowych zjawisk i nowych typów szkód, z jakimi wcześniej praktyka ubezpieczeniowa nie miała styczności, a które nie są definitywnie wyłączone poprzez OWU właściwej umowy. Tzw. sytuacje graniczne są częstym powodem występowania na drogę sądową celem ustalenia odpowiedzialności z tytułu umowy ubezpieczenia. W przypadku uregulowania kulancji na zasadzie in dubio pro reo, konsument znalazłby się w lepszej pozycji aniżeli zakład ubezpieczeniowy. Postępowanie w celu ustalenia odpowiedzialności w sytuacji granicznej także uległoby stosownemu skróceniu.

4. Zwiększałoby świadomość ubezpieczeniową

Wiadomym jest, iż zakład ubezpieczeniowy wypłacający często niewielkie sumy w ramach kulancji, cieszy się największym zaufaniem konsumentów. Zamiast przeznaczać gigantyczne środki na promocje w mediach, marketing szeptany i jakość usług, a więc i świadczenia w ramach kulancji są najlepszą reklamą, bo klienci po prostu czują się objęci prawdziwą ochroną. Implementacja instytucji kulancji w ramy prawne, zwiększyłaby to zaufanie i powodowała, iż konsumenci przychylniej spoglądaliby na wykup ubezpieczenia, a w konsekwencji robiliby to częściej. Obecnie, przeciętny Kowalski twierdzi, iż zakłady ubezpieczeniowe zawsze starają się wymigać od odpowiedzialności i kupuje tylko takie ubezpieczenia, które po prostu musi wykupić. Gdyby Kowalski miał świadomość, iż instytucja kulancji prawnie go chroni w przypadkach spornych, z większą chęcią wykupowałby ubezpieczenia, upatrując w nich korzyść ekonomiczną i sens. Zakłady ubezpieczeniowe nie miałyby zapewne nic przeciwko temu, skoro same traktują kulancję jako instrument marketingowy.

26-01-2011

Rejestr stłuczek eliminuje oszustów

Kilkaset tysięcy kierowców oszukuje towarzystwa ubezpieczeniowe i płaci zaniżoną składkę na ubezpieczenie swoich aut. Cierpią na tym uczciwi klienci towarzystw, ponieważ muszą zapłacić więcej, aby pokryć wypłaty z polis.

Nowy system, w którym gromadzone będą wszelkie dane o przebiegu ubezpieczenia wykupionego przez kierowcę – niezależnie od tego, w jakim towarzystwie ubezpieczał swe pojazdy – a co najważniejsze, o spowodowanych w tym czasie wypadkach, ma wyeliminować ten proceder. Wspólna baza danych – na kształt rejestru dłużników – wskaże czarne owce i pozwoli ściągnąć od nich różnicę w składkach. Towarzystwa nie będą już musiały bazować na uczciwości ubezpieczających pojazdy kierowców. To idealne rozwiązanie, pytanie tylko, jak zafunkcjonuje w rzeczywistości.

W idealnym scenariuszu – pod warunkiem że do systemu przystąpią wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe i będą na bieżąco aktualizowały bazę danych – wszyscy, którzy jeżdżą bezpiecznie, zapłacą niższe ubezpieczenia, niż to ma miejsce teraz. Celem stworzenia systemu jest przecież uzyskanie pełnej informacji na temat kierowcy, która pomoże idealnie dopasować wielkość zniżek do jego umiejętności.

W mniej idealnym scenariuszu wysokość składek wcale się nie zmieni. A kierowcy, którzy wszelkimi możliwymi sposobami starali się korzystać z maksymalnych 60 proc. zniżek na ubezpieczenie, będą to robili nadal. Istnieje bowiem duże prawdopodobieństwo, że po raz kolejny idealnie sprawdzi się powiedzenie: Polak potrafi i znajdzie sposób, aby oszukać ubezpieczyciela.

Autor: Elżbieta Głapiak Źródło: Rzeczpospolita

22-01-2011

Finanse towarzystw ubezpieczeniowych

Interesujących publikacji ciąg dalszy. Tym razem przekazuję dwa artykuły (niestety tylko w języku angielskim) poruszające tematy związane z budżetem towarzystw ubezpieczeniowych. Pierwszy z nich podejmuje się krytycznej analizy wymogów stawianych przez dyrektywę Solvency II, które coraz częściej poddawane są pod wątpliwość/ocenę przez niezależne autorytety z zakresu finansów ubezpieczeniowych. Jeden z takich punktów widzenia udostępniam tutaj.

Drugi artykuł stanowi natomiast zarys struktury kapitału koniecznego do tego, by podmiot zajmujący się reasekuracją mógł skutecznie realizować swoje funkcje, a przy tym być podmiotem rentownym. Wbrew pozorom ustalenie optymalnej alokacji środków nie jest ani zadaniem prostym, ani intuicyjnym. Więcej szczegółów o tym procesie znajduje się tutaj.

13-01-2011

Produkty strukturyzowane raz jeszcze

Jako uzupełnienie jednego z niedawnych wpisów, który zawierał raport na temat polskiego rynku produktów strukturyzowanych 2000-2010,  opracowany przez KNF, dziś składam na ręce czytelników kolejny raport na ww. temat skompilowany przez instytucję niezależną – Structus.pl. Dokument do pobrania tutaj.

11-01-2011

OFE w Europie

Przedstawiam do wglądu i oceny raport opracowany przez PwC na gorący ostatnimi czasy temat OFE. Warto wdać się w szczegóły i na podstawie doświadczeń prawno-porównawczych, co nieczęsto jest możliwe, wyciągnąć samodzielne wnioski w odniesieniu do systemu rodzimego.

Plik z raportem do pobrania tutaj.

11-01-2011

Umowa agencyjna – syntetyczny opis

Umowa agencyjna jest umową zawieraną pomiędzy agentem a zakładem ubezpieczeń, na mocy której agent zobowiązuje się za wynagrodzeniem, do stałego pośredniczenia przy zawieraniu umów określonego rodzaju w imieniu zakładu ubezpieczeń. Przy czym czynności agencyjne mogą być wykonywane tylko przez osobę spełniającą warunki wymienione w art. 9 Ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym.

Umowa agencyjna musi mieć postać pisemną. Umowa agencyjna może zostać zawarta na czas określony i nieokreślony, a rozwiązać ją można w każdym momencie za porozumieniem stron lub jednostronnie, poprzez jej wypowiedzenie lub cofnięcie pełnomocnictwa. Po wygaśnięciu pełnomocnictwa do reprezentowania zakładu ubezpieczeń, agent zobowiązany jest jednakże zwrócić dokument pełnomocnictwa. Umowa agencyjna (i multiagencyjna) może także zawierać klauzulę o zakazie konkurencji (częste zjawisko). Oznacza to, że po przystąpieniu do takiej umowy, agent może działać jedynie w imieniu określonego(ych) zakładu (ów) ubezpieczeń pod rygorem odpowiedzialność umownej, a po rozwiązaniu umowy agencyjnej, za właściwym odszkodowaniem, nie wykonywać działalności objętej zakazem konkurencji. Oczywiście treść klauzuli zakazu konkurencji może być modyfikowana za porozumieniem stron i nakładać na strony umowy różne obowiązki.

Nie ma określonego wzorca umowy agencyjnej. Konieczne jest jednakże by umowa agencyjna określała szczegółowo zakres pełnomocnictwa udzielanego agentowi. W szczególności by opisywała:

  • czynności do jakich wykonywania jest udzielone pełnomocnictwo,
  • grupy oraz rodzaje umów ubezpieczenia jaki mogą być zawierane przez osobę agenta,
  • sumy ubezpieczenia na jakie agent może zawierać umowy ubezpieczenia.

Z zasady agent ma zakaz udzielania dalszych pełnomocnictw, choć według brzmienia art. 106 Kodeksu Cywilnego dopuszczalne są wyjątki od tego postanowienia.

Oprócz powyższego umowa agencyjna musi wymieniać zakres czynności jakie mogą być wykonywane przez agenta. Zazwyczaj są to czynności konieczne do efektywnego wykonywania zawodu. Katalog tych czynności ma charakter zamknięty i jest sprecyzowany przez art. 4 Ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, który za takowe uznaje:

  • pozyskiwanie klientów,
  • wykonywanie czynności przygotowawczych zmierzających do zawierania umów ubezpieczenia,
  • zawieranie umów ubezpieczenia i uczestniczenie w administrowaniu i wykonywaniu umów ubezpieczenia,
  • organizowanie i nadzorowanie czynności agencyjnych

Czynności te nie muszą być wykonywane osobiście przez agenta, nawet jeśli jest on osobą fizyczną. Mogą je wykonywać również tzw. pośrednicy agencyjni, działający na rzecz i w imieniu agenta. Wedle zapisów art. 8 Ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym, wykonywanie czynności agencyjnych obarczone jest  wymogiem ‘należytej staranności’ i ‘dobrych obyczajów’.

We współczesnych realiach rynkowych, kiedy jedna osoba może zostać agentem wielu różnych firm (multiagent), istotne jest także to, by umowa agencyjna dokładnie precyzowała  zakres czynności wykonywanych przez agenta, tak by nie kolidował on z czynnościami do jakich uprawniony jest broker ubezpieczeniowy – osoba o wysokich kompetencjach i wiedzy z zakresu ubezpieczeń, której fachowość została potwierdzona egzaminem państwowym. Dlatego też, umowa agencyjna, nie może powierzać agentowi takich kompetencji i dozwalać na takie czynności jakie są zastrzeżone dla brokera ubezpieczeniowego (muszą to być czynności agencyjne a nie czynności brokerskie). W przeciwnym wypadku, osoba taka musi uzyskać uprawnienia brokerskie i wpis na listę brokerów, oraz spełnić inne dodatkowe wymogi. Nie można bowiem łączyć funkcji agenta i brokera ubezpieczeniowego.

Pośrednictwo ubezpieczeniowe jest działalnością gospodarczą (więc agenta uznaje się za przedsiębiorcę) i jak wyżej wspomniano, za wykonywanie czynności agentowi należy się stosowne wynagrodzenie w postaci prowizji od składek na zawarte umowy ubezpieczenia. Jest to jedyne źródło dochodu agenta, gdyż nie  jest on uprawniony do pobierania żadnych opłat od klienta, a koszty prowadzenia czynności koniecznych do prowadzenia działalności agencyjnej jest zobowiązany pokrywać sam. Przy pośredniczeniu w zawieraniu umów ubezpieczenia, agent powinien przedkładać swoim klientom umocowanie pochodzące od zakładu ubezpieczeń oraz zezwolenie na wykonywanie działalności (art. 4a Ustawy o pośrednictwie ubezpieczeniowym). Wyżej określony obowiązek informacyjny nie dotyczy sytuacji, w których umowa ubezpieczenia dotyczy dużych ryzyk w rozumieniu art. 2 Ustawy o działalności ubezpieczeniowej czy też reasekuracji. Działalność agencyjną nadzorują właściwe organy zakładu ubezpieczeniowego, na którego rzecz działa agent.

Multiagent zobowiązany jest to wykupienia polisy OC z tytułu odpowiedzialności zawodowej. Agent natomiast nie ponosi odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone swoim klientom, w ramach działalności objętej umową agencyjną, pod warunkiem właściwego jej wykonywania. Odpowiedzialność ta przypada w całości zakładowi ubezpieczeń, który agent reprezentuje (słuszny wyjątek stanowi odpowiedzialność karna za czyny określone przez kodeks karnym i regulacje specyficzne dla sektora ubezpieczeniowego). Ma to na celu zapewnienie pewności obrotu i wzmożenie wyczulenia zakładów ubezpieczeń na jakość zatrudnianych kadr. Do dbałości o przygotowanie zawodowe przyłożył się również sam prawodawca, który wymusza na agencie odbycie szkolenia raz na 3 lata.

08-01-2011

Jak ująć w kosztach składki na OC i AC

Firma ubezpieczyła samochód osobowy na okres od 1 grudnia 2010 r. do 30 listopada 2011 r. Samochód jest wpisany do ewidencji środków trwałych. Ubezpieczyciel wystawił polisę 1 grudnia 2010 r. Czy do podatkowej księgi przychodów i rozchodów można jednorazowo wpisać całą kwotę składki na ubezpieczenie OC i AC (opłaconą w całości w grudniu 2010 r.), czy też należy rozliczać polisę proporcjonalnie do okresu ubezpieczenia?

Sposób ewidencji w podatkowej książce przychodów i rozchodów składki na ubezpieczenie OC i AC będzie uzależniony od wybranej przez przedsiębiorcę metody ewidencjonowania kosztów.

Przy metodzie uproszczonej cała kwota zapłacona w roku 2010 zostanie ujęta w kolumnie 13 podatkowej księgi, natomiast przy metodzie memoriałowej wpisana będzie jedynie 1/12 tej składki. Kwotę stanowiącą 11/12 całej składki, a więc przypadającą na 2011 r., przedsiębiorca zaewidencjonuje w styczniu 2011 r. w kolumnie 13 księgi.

Przedsiębiorca rozliczający się na podstawie podatkowej książki przychodów i rozchodów ma bowiem możliwość wyboru metody jej prowadzenia: metodę uproszczoną lub memoriałową. Przedsiębiorcy stosujący metodę uproszczoną wydatki zaliczają do kosztów uzyskania przychodów w dacie ich poniesienia, bez względu na to, jakiego okresu dotyczą.

Dniem ujęcia kosztu jest dzień wystawienia faktury lub innego dowodu stanowiącego podstawę do ujęcia kosztu w książce podatkowej (art. 22 ust. 6b ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, dalej: updof).

Metoda memoriałowa natomiast nakłada obowiązek prowadzenia książki tak, aby w każdym roku podatkowym można było wyodrębnić koszty uzyskania przychodu odnoszące się do tego roku podatkowego. Metoda ta dzieli koszty na bezpośrednio związane z uzyskanym przychodem i pośrednio (art. 22 ust. 6 updof).

Koszty bezpośrednie, poniesione w latach poprzedzających oraz w roku bieżącym, są potrącane w tym roku, w którym zostały osiągnięte odpowiadające im przychody. Koszty pośrednie ujmuje się w księdze podatkowej w dacie ich poniesienia. Jeśli jednak koszty te dotyczą okresu przekraczającego rok podatkowy (w tym przypadku polisa dotyczy zarówno roku 2010, jak i 2011), wówczas stanowią koszt uzyskania przychodu proporcjonalnie do długości okresu, którego dotyczą.

Podstawa prawna

Art. 22 ust. 6 i 6b ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych – Dz.U. z 2010 r. nr 51, poz. 307; ost. zm. Dz.U. z 2010 r. nr 226, poz. 1478.

Źródło: INFORmator Prawno-Podatkowy