31-08-2010

Bezpłatna baza orzeczeń

Pragnę polecić doskonałą i nieodpłatną bazę orzeczeń sądowych oraz publikacji dotyczących europejskiego prawa czynów niedozwolonych oraz prawa ubezpieczeniowego. Dostęp do materialów jest nielimitowany. Można go uzyskać tutaj po wypełnieniu krótkiego formularza.

Gorąco zachęcam do częstego odwiedzania tej bazy danych. Nie dość, że zawiera ona obszerny zbiór materiałów związanych z prawem ubezpieczeniowym i tematyka pokrewną, to jeszcze jest sumiennie aktualizowana.

30-08-2010

Ubezpieczyciele zalani roszczeniami

Według wskazań raportu Komisji Nadzoru Finansowego liczba zgłoszonych szkód powstałych w wyniku powodzi oraz nawałnic przekroczyła barierę 200 tysięcy i wartość (na stan z dnia 26 sierpnia 2010 roku) 1279,1 mln zł. Średnia wysokość pojedyńczego odszkodowania (brutto) to około 5 tysięcy złotych. Szczegóły dostępne są tutaj.

Powyższe dane stanowią  solidną podstawę do wysnucia dwóch wniosków.

Po pierwsze, przyglądając się relacjom medialnym i zawartym w nich opisom zniszczeń jakich dokonał żywioł, przywołana przez KNF średnia wysokość odszkodowania wskazuje na to, iż znaczna część mienia była niedoubezpieczona. Ciężko jest bowiem uwierzyć w to, że w przypadku poważnego uszkodzenia budynku mieszkalnego, utraty zwierząt i płodów rolnych czy mienia ruchomego o znacznej wartości, średnia kwota odszkodowania – czyli te 5 tysięcy złotych – jest kwotą, która jakkolwiek kompensuje poniesione szkody. Fakt ten rzuca nie tylko cień na niedostateczną wysokość sum gwarantowanych oferowanych przez ubezpieczycieli, ale także na wątpliwą jakość szacowania ryzyka i analizy potrzeb konsumenta. Choć będąc skrupulatnym, konsument nie pozostaje bez winy. Niska suma gwarantowana jest wypadkową jego oczekiwań. Niestety, jakość nie idzie w parze z niską ceną.

Po drugie, powraca dyskusja na temat tego, czy zakłady ubezpieczeń powinny ujawniać stopień ryzyka jaki za sobą niesie lub może nieść określone zdarzenie losowe, a w szczególności klęska żywiołowa. Wydaje się, że taki zabieg mógłby ‘przemówić do rozsądku’ i zwiększyć swiadomość ubezpieczeniową konsumentów, przynosząc tym samym wpływy do sektora.

12-08-2010

Zadośćuczynienie w Europie

Gorąco zachęcam do zapoznania się z najnowszym wydaniem specjalnym Wiadomości Ubezpieczeniowych, który znajdziecie tutaj. Numer ten poświęcony jest problematyce zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej i stanowi rozwinięty zbiór materiałów przedstawionych na konferencji poświęconej temu właśnie zagadnieniu.

Po lekturze sam muszę przyznać, iż jest to udana publikacja. Prezentuje ona nie tylko praktyczne aspekty związane z opisywaną tematyką, ale także dodaje szczyptę teoretycznej pikanterii. Wywody są odpowiednio wyważone i wzbudzają zainteresowanie. Co ważne, analiza prawnoporównawcza jest o tyle ciekawa, iż w jej kontekście wypowiadają się praktycy pochodzący z obcych jurysdykcji. Podnosi to rzetelność publikacji, zarazem wzbogacając jej rangę. Miło jest obserwować także zalążek tego trendu w polskich wydawnictwach fachowych.

Dwie rzeczy niestety nie zaspokają mojej ciekawości. Pierwszą z nich jest uboga wypowiedź przedstawiciela doktryny angielskiej. Z racji tego, iż opisywany obszar jest obszarem mojej głównej specjalizacji, śmiem twierdzić, iż opublikowany opis jest średnio dokladny i tylko z przymrużeniem oka może uchodzić za dokładny opisy instytucji zadośćuczynienia za śmierć osoby bliskiej w Wielkiej Brytanii. Za przykład może posłużyć tutaj kwestia odpowiedzialności za uraz psychiczny. Materia, która doczekała się powołania dwóch komisji prawych do jej zbadania (osobna dla Anglii i Szkocji), w dodatku poprzedzonych szerokimi konsultacjami, oraz która budzi kontrowersje w każdej jurysdykcji byłego Commonwealth, wydaje się nazbyt streszczona.

Drugą uwagą w kontekście tej publikacji jest brak opisu tej instytucji w prawie francuskim. Uważam, iż regulacja zadośćuczynienia za śmierć osoby najbliższej, szczególnie w świetle jurysdykcji o tak długiej tradycji oraz wysokim stopniu zaawansowania regulacyjnego, powinna zostać przedstawiona.

Tym niemniej zachęcam do zapoznania się z tym materiałem!


11-08-2010

Regres ubezpieczeniowy

Często w trakcie styczności z problematyką ubezpieczeniową można zetknąć się z terminem regres ubezpieczeniowy.  Czy wszyscy jednak znamy jego praktyczne i teoretyczne znaczenie? Poniżej pragnę przedstawić zwięzly opis tej instytucji.

Regres ubezpieczeniowy jest konstrukcją prawną uregulowana w art.  828 § 1 Kodeksu Cywilnego, typową dla wszystkich ubezpieczeń majątkowych. Konstrukcja ta pozwala na przejście na zakład ubezpieczeń roszczenia odszkodowawczego ubezpieczającego względem osoby trzeciej, odpowiedzialnej za wyrządzenie szkody lub krzywdy, za która zakład ubezpieczeń wypłacił odszkodowanie, chyba ze umówiono się inaczej. Strony bowiem, mogą zawrzeć odmienne ustalenia, to jest wyłączyć lub zmodyfikować odpowiedzialność regresowa w sposób kontraktowy.

Granicą odpowiedzialności osoby trzeciej zawsze jest kwota odszkodowania wypłaconego w ramach kompensacji szkody. Na przykład, jeśli zostało uszkodzone mienie o wartości 4.000 zł i zakład ubezpieczeń wypłacił 4.000 zł w ramach kompensacji za tę szkodę, wówczas roszczenie regresowe może opiewać tylko na kwotę nie wyższą aniżeli 4.000 zł. Co więcej, stopień przyczynienia się osoby trzeciej do szkody nie ma znaczenia przy ocenie odpowiedzialności osoby trzeciej. Natomiast w sytuacji, gdy zakład ubezpieczeń wypłacił tylko odszkodowanie za część szkody, roszczenie kompensacji pozostałej części szkody względem osoby trzeciej pozostaje w kompetencji ubezpieczającego (w myśl zasady nemu surogat contra sen). Na przykład, jeśli została wyrządzona szkoda o wartości 5.000 zł, a zakład ubezpieczeń wypłacił tylko 3.000 zł, to ubezpieczającemu  przysługuje roszczenie względem osoby trzeciej o kwotę 2.000 zł, tak by szkoda została w pełni zrekompensowana.

Art. 829 § 2 Kodeksu Cywilnego stanowi również, iż na zakład ubezpieczeń nie przechodzą roszczenia ubezpieczającego przeciwko osobom, z którymi pozostaje on we wspólnym gospodarstwie domowym lub za które ponosi odpowiedzialność (dzieci, osoba ubezwłasnowolniona). Na przykład, wyobraźmy sobie, iż została wyrządzona szkoda przez syna ubezpieczającego, który pozostaje we wspólnym gospodarstwie domowym. Wówczas zakład ubezpieczeń jest zobowiązany do wypłaty odszkodowania za poniesioną szkodę ubezpieczającemu, jednakże nie może się domagać w trybie roszczenia regresowego zwrotu tej kwoty od syna ubezpieczającego.

Teoretycy wyróżniają dwa rodzaje regresu ubezpieczeniowego:

typowy – czyli taki, który jest roszczeniem przeciwko osobie trzeciej odpowiedzialnej za wyrządzenie szkody (czyli ten opisany powyżej)

nietypowy – czyli taki, w którym dłużnikiem jest sam ubezpieczający. Sytuacja ta występuje rzadko i tylko w ściśle wskazanych sytuacjach, cechujących się najwyższym stopniem winy. Na przykład, regres nietypowy określony jest w art. 43 ustawy o ubezpieczeniach obowiązkowych. Przepis ten stanowi, iż zakładowi ubezpieczeń przysługuje przywilej dochodzenia od kierującego pojazdem mechanicznym zwrotu odszkodowania wypłaconego z tytułu ubezpieczenia OC, jeżeli kierujący:

1) wyrządził szkodę umyślnie lub w stanie po użyciu alkoholu albo pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych lub środków zastępczych w rozumieniu przepisów o przeciwdziałaniu narkomanii;

2) wszedł w posiadanie pojazdu wskutek popełnienia przestępstwa;

3) nie posiadał wymaganych uprawnień do kierowania pojazdem mechanicznym, z wyjątkiem wypadków, gdy chodziło o ratowanie życia ludzkiego lub mienia albo pościg za osobą podjęty bezpośrednio po popełnieniu przez nią przestępstwa;

4) zbiegł z miejsca zdarzenia.

Orzecznictwo na temat regresu ubezpieczeniowego znajduje się tutaj.



05-08-2010

Świadomość ubezpieczeniowa wzrasta!

Rzecznik Ubezpieczonych odnotowywuje konsekwentny wzrost skarg dotyczących nieprawidłowości związanych z ubezpieczeniami gospodarczymi. W zestawieniu dostępnym w najnowszym numerze Monitora Ubezpieczeniowego zmiana ta jest wyraźnie widoczna w każdym zakresie – począwszy od wskaźników skargowości w kontekście ubezpieczeń komunikacyjnych, a skończywszy na zastrzeżeniach w stosunku do ubezpieczeń na zycie. W sumie ilość skarg w I kwartale 2010 roku w stosunku do I kwartału 2009 roku wzrosła aż o 837 przypadków do wyjasnienia. Przyczyny i bardziej dokładne dane są dostępne są dostępne tutaj.

Wartości te mają jednak dwojaki wydźwięk. Z jednej strony stanowią wyraźny impuls mówiący o tym, iż świadomość ubezpieczeniowa wzrasta wprost proporcjonalnie do rozwoju polskiego rynku. Konsument zaczyna być bardziej świadomy swoich praw oraz przysługujących mu przywilejow. Dlatego też zaniechania takie jak opieszałość w wypłacie odszkodowania, pobieranie nienależnych składek lub nieprzestrzeganie zapisów ustawowych, zaczynają być traktowane z należytą surowością. Poprawia się także wiedza w odniesieniu do wartości konsumenckiej produktów ubezpieczeniowych. Tak jest na przykład w przypadku ubezpieczeń NNW czy turystycznych, w stosunku do których konsumenci coraz śmielej wysuwają wątpliwości – głównie w kontekście niezadowalającej ochrony ubezpieczeniowej jaka gwarantują (cena to już nie wszystko).

Kierując skargi to Rzecznika Ubezpieczonych konsumenci wykazują także lepsze przygotowanie merytoryczne. Wniosek taki można wysnuć z faktu, iż odsetek skarg w stosunku do których Rzecznik Ubezpieczonych nie podjął interwencji zmalał o 2.0% w porównaniu z rokiem ubiegłym (na I kwartał 2010 roku).

Z drugiej zaś strony wskaźniki ujawnione przez Rzecznika Ubezpieczonych dostarczają wiedzy na temat dynamiki jaką objęty jest proces patologizacji rynku. Łatwo jest bowiem zauważyć, iż wraz z rozwojem nowych produktów i wejściem na rynek szerszej konkurencji, nie trudno o nadużycia. Czasami są to prozaiczne zaniedbania , niekiedy jednak, są to celowe i głęboko przemyślane pułapki prawne, które ze względu na treść stosunku zobowiązaniowego, nie pozwalają Rzecznikowi Ubezpieczeniowemu na podjęcie skutecznej interwencji (wskaźnik efektywności obniżył się aż o 2.6% w stosunku do analogicznego okresu w ubiegłym roku). Do najczęstszych przyczyn tej niewydolności należały jednostronnie korzystna interpretacja zapisów umownych oraz subiektywizm w ocenie stanu faktycznego.

03-08-2010

Termin wypłaty odszkodowania

Często zastanawiamy się w jakim terminie powinniśmy otrzymać należne nam odszkodowanie. Bywa tak, że wypłata odszkodowania jest czynnością czysto mechaniczną i następuje niemal natychmiast od momentu zgłoszenia szkody. Wtedy nie ma powodu do obaw czy niezadowolenia. Są jednak sytuacje, kiedy ubezpieczyciel zwleka z wypłatą należności. Ta zwłoka może być usprawiedliwiona złożonym charakterem szkody, stopniem jej skomplikowania oraz innymi czynnikami zewnętrznymi, które utrudniają jej likwidację. Ale czy wyjaśnianie sprawy może trwać w nieskończoność? Jak długo może trwać zwłoka w wypłacie odszkodowania i jakie przysługują nam prawa w czasie trwania procedury likwidacyjnej oraz w chwili, gdy termin ustawowy zostanie przekroczony?

Terminy likwidacji szkód objętych ubezpieczeniem obowiązkowym np. ubezpieczenia OC samochodu, znajdują swoje uregulowanie w Ustawie z dnia 22 maja 2003 r. O Ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych (Dz. U. z dnia 16 lipca 2003 r. (Dz.U. 2003 nr 124 poz. 1152),  która wskazuje:

Art.14.

1. Zakład ubezpieczeń wypłaca odszkodowanie w terminie 30 dni licząc od dnia złożenia przez poszkodowanego lub uprawnionego zawiadomienia o szkodzie.
2. W przypadku, gdyby wyjaśnienie w terminie, o którym mowa w ust. 1, okoliczności niezbędnych do ustalenia odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania, okazało się niemożliwe, odszkodowanie wypłaca się w terminie 14 dni od dnia, w którym przy zachowaniu należytej staranności wyjaśnienie tych okoliczności było możliwe, nie później jednak niż w terminie 90dni od dnia złożenia zawiadomienia o szkodzie, chyba że ustalenie odpowiedzialności zakładu ubezpieczeń albo wysokości odszkodowania zależy od toczącego się postępowania karnego lub cywilnego. W terminie, o którym mowa w ust. 1, zakład ubezpieczeń zawiadamia na piśmie uprawnionego o przyczynach niemożności zaspokojenia jego roszczeń w całości lub w części, jak również o przypuszczalnym terminie zajęcia ostatecznego stanowiska względem roszczeń uprawnionego, a także wypłaca bezsporną część odszkodowania.

Z tekstu ustawy wynika więc wprost, iż zakład ubezpieczeń ma 30 dni na wydanie decyzji o wypłacie i wypłatę samego odszkodowania. W odniesieniu do roszczeń wywodzących się ze spraw o szczególnym stopniu skomplikowania, termin ten został wydłużony przez prawodawcę. W tym przypadku, wypłata odszkodowania powinna zostać zrealizowana w ciągu 14 dni od momentu kiedy wyjaśnienie okoliczności komplikujących dochodzenie roszczenia było mozliwe. Jednakże nawet wtedy, całkowity termin od momentu zgłoszenia szkody do chwili uzyskania z jej tytułu odszkodowania nie powinien przekroczyć 90 dni (wyjątkiem jest sytuacja, kiedy wysokość odszkodowania uzależniona jest od toczącego się postępowania cywilnego lub karnego).

W celu przyspieszenia likwidacji szkody przez zakład ubezpieczeń lub monitorowania przebiegu tego procesu, można wysyłać pisma ponaglające oraz kontaktować się telefonicznie z działem likwidacji szkód. Aczkolwiek, zakład ubezpieczeń samoistnie powinien informować nas o przebiegu sprawy oraz potencjalnych metodach zaspokojenia naszego roszczenia.

W przypadku kiedy dojdzie do przekroczenia terminu ustawowego przysługuje nam skarga do Rzecznika Ubezpieczonych, który za niewywiązanie się z obowiązków ustawowych może upominieć ubezpieczyciela lub wystąpić o ukaranie go grzywną. Możemy również sami dochodzić na drodze cywilno-prawnej kompensacji dodatkowych szkód jakie ponieśliśmy w wyniku powstałego opóźnienia (np. konieczność poniesienia wydatków, które nie byłyby poniesione, gdyby odszkodowanie zostało wypłacone terminowo).

Przeczytaj też: http://prawoiubezpieczenia.pl/prawo/pulapki-postepowania-likwidacyjnego/