Zmierzch PPI
W związku z ilością problemów kreowanych przez PPI (Payment Protection Insurance), grupa Lloyds Banking zadecydowała o wstrzymaniu sprzedaży tego typu produktów finansowych. Oznacza to nie tylko koniec dostępności tej formy bancassurance u wąsko wyspecjalizowanych firm, pośredniczących tylko w sprzedaży PPI lub niszowych produktów finansowych (np. Black Horse), ale także u czołowych graczy rynkowych, m.in. Halifax i Bank of Scotland.
Decyzja została podjęta na skutek skali problemów jakie towarzyszyły produktom typu PPI od samego poczatku. Wśród nich były zarzuty braku wartości konsumenckiej (produkt nie przedstawiał realnej wartości dla konsumenta i nie spełniał swojej roli), liczne klauzule abuzywne oraz agresywne metody sprzedaży licujące z praktyką rynkową. Ponieważ grupa Lloyds Banking należy w 41% do rządu Wielkiej Brytanii, decyzja pośrednio była inspirowana zapowiadanymi zmianami w regulacji oraz nadzorze systemu bankowego i ubezpieczeniowego.
Główną motywacją do podjęcia tego kroku była jednakże ilość skarg, jaki są wnoszone przez poszkodowanych konsumentow. Rzecznik Finansowy (Financial Ombudsman Service – odpowiednik polskiego Rzecznika Ubezpieczonych, lecz o kompetencjach obejmujących wszystkie produkty finansowe, a nie tylko ubezpieczenia) wskazuje, że około 149 poszkodowanych dziennie zgłasza roszczenie o zadośćuczynienie z tytułu zakupu produktu PPI. Liczba ta ciągle wzrasta i w obawie o wypłacalność FSCS (Financial Services Compensation Scheme), o problemie którym wspominałem w newsach, zaprzestanie sprzedaży PPI wydaje siębyć rozsądną decyzją.
Ubezpieczenia typu PPI wchodzą teraz na polski rynek. Przy takim obrocie spraw warto zadać pytanie czy to decyzja do końca przemyślana i zaplanowana prawno-organizacyjnie?
Umowy do poprawki
UOKiK dopatrzył się poważnych nadużyć we wzorcach umownych (a sprawdził ich ponad 600) stosowanych przez towarzystwa ubezpieczeniowe. Większość z nich to klauzule abuzywne, nie tylko stawiające konsumenta w nieuprzywilejowanej pozycji względem zakładu ubezpieczeniowego, ale także łamiące główne (aż chce się powiedzieć podstawowe) zapisy prawne adresowane do podmiotów operujących w tym sektorze.
TU na życie Nordea zostało ukarane grzywną w wysokości 727 181 zł za dwa niedociagnięcia. Pierwszym z nich było zastosowanie ograniczeń terminowych co do wypłaty odszkodowania. Według wiążących postanowień prawnych wypłata odszkodowania powinna nastąpić w ciągu 30 dni od zgłoszenia szkody. TU na życie Nordea zastosowało natomiast klauzulę, która uzależniała wypłatę odszkodowania od złożenia kompletu dokumentów. W rezultacie, postępowanie zmierzające do likwidacji szkody mogłobyć sztucznie wydłużane. Drugim niedociągnięciem, który przyczynił się do nałożenia grzywny, był zapis mówiący o tym, iż ubezpieczyciel w uzasadnionych przypadkach może rościć sobie prawo do potrącenia zaległej składki z wypłacanej kwoty odszkodowania. Według UOKIK-u postanowienie to koliduje z obowiązującym prawem, które przyznaje taką prerogatywę tylko ubezpieczającemu. Niedopuszczalność takiego zapisu została także wzmocniona faktem, iż nie ‘zawsze sami kupujemy polisę’, a często jesteśmy ubezpieczani przez partnera, zakład pracy czy instytucje partnerska. Z racji tego, że odszkodowanie jest wypłacane ubezpieczonemu, a ubezpieczający zazwyczaj jest płatnikiem składki, tylko na tym ostatnim spoczywa obowiązek uregulowania płatności składki.
We wzorcach umownych TU na życie Warta UOKIK znalazł kolejne zapisy niezgodne z polityką konsumencką. Jeden z tych zapisów dozwalał TU na potrącenie składki w momencie przedterminowego wypowiedzenia umowy ubezpieczenia przez konsumenta. Prawo jednakże w takim przypadku, nakłada obowiązek zwrotu nadpłaconej składki za niewykorzystany okres ochrony ubezpieczeniowej. Kolejne postanowienie poddane pod wątpliwość to klauzula mówiącą o tym, iż w przypadku śmierci ubezpieczonego, odszkodowanie zostanie wypłacone w równych częściach osobom uprawnionym. Zapis ten jednakże znajduje się jednakże w konflikcie z prawem, które wyraźnie informuje, iż ubezpieczony ma prawo samodzielnie wskazać zarówno osoby uprawnione jak i kwoty które im przysluguja. Motywacja dla TU na życie Warta do zmiany tych postanowień jest grzywna w wysokości 169 931 zł, choć decyzja w tej sprawie nie jest ostateczna i można spodziewać się odwołania.
Rezultatem działań nadzorczych UOKIK-u jest także 11 pozwów o uznanie postanowień za niedozwolone, 4 decyzję w odniesieniu do polityki konkurencyjnej w sektorze ubezpieczeniowym oraz wszczęcie 3 postępować mających za zadanie przeanalizować potencjalne naruszenie interesu ubezpieczonych.
więcej na www.uokik.gov.pl
Nowy podmiot oferujący PPI w Polsce
UOKIK zatwierdził połączenie się Proactiv Holding z RheinLand Holding, co oznacza, iż na polski rynek ubezpieczeniowy wchodzi nowy gracz. Nowo utworzony podmiot – Credit Life International Services – ma się zajmować sprzedażą produktów ubezpieczeniowych stanowiących zabezpieczenie spłaty wierzytelności.
Wiadomość ta niesie za sobą dwie konsekwencje. Po pierwsze, buduje ona wiarę w to, iż produkty finansowe w Polsce staną się bardziej dostępne i powszechne, gdyż ubezpieczenie spłaty wierzytelności będzie skutecznym mechanizmem rozproszenia ryzyka dla obydwu podmiotów stosunku zobowiazaniowego. Na tym wszystkim najwięcej skorzysta jednakże konsument, który będzie mógł w sposób rozsądny, bo zabezpieczony, pożyczać duży kapitał. W rezultacie gospodarka, muzyka kolejny bodziec do dalszych wzrostów, a społeczeństwo w wyraźny sposób będzie się bogacić – nawet jeżeli środki którymi będzie ono dysponowało nie będą środkami własnymi, a pożyczonymi.
Drugą, bardziej negatywną konsekwencją, będzie konieczność zbudowania odpowiednich mechizmow nadzoru nad tego typu produktami finansowymi, tak by nie godziły one w interesy konsumenckie oraz by ich pozytywne oddziaływanie na gospodarkę nie było naduzywane. Dobitnym przykładem niedopełnienia staranności przy nadzorze i regulacji ubezpieczenia spłaty wierzytelności jest Wielka Brytania. Tamże, ubezpieczenia spłaty zobowiązania, tzw. PPI (Payment Protection Insurance), zrodziły wiele problemów – począwszy od kwestii ochrony konsumenckiej i walki z klauzulami abuzywnymi w o.w.u., a skończywszy na reparacji finansowej z tytułu sprzedaży produktów niewłaściwych (tzw. zarzut misselling). Zaniedbania te doprowadziły do zachwiania Financial Services Compensation Scheme, którego rezerwy finansowe zostały poważnie naruszone poprzez rekordową liczbę pozwów o odszkodowanie z tego tytulu.
Tak więc na KNF już czeka nowe wyzwanie.
Permanentna hossa polis samochodowych
Ubezpieczenia samochodowe w Wielkiej Brytanii wciąż drożeją. Co prawda wzrosty cen polis zapowiadano od samego początku roku (co zresztą stalo się tradycją każdego pierwszego kwartalu), to końca podwyżkom nie widać. Confused.com, jedna z glównych porównywarek produktów finansowych, zanotowala, iż ubezpieczenia samochdów w tym kwartale podrożaly o kolejne 14.2%.
Klienci się skarżą a ubezpieczyciele narzekają na kondycję gospodarki i zachowania konsumenckie. Winą za ten stan rzeczy konsekwentnie obarczany jest kryzys (ostatnio najbardziej uniwersalne wytlumaczenie). Numerem dwa w usprawiedliwieniu wzrostów cen są oszustwa ubezpieczeniowe. Trzeba przyznać, iż druga wymówka brzmi bardziej rzeczowo, tym bardziej, ze wedle wskaźników odnotowanych przez AA Index, w tym roku bylo ich aż 11% w porównaniu z rokiem ubieglym.
Ale i ubezpieczyciele nie grają fair i zaczynają wykorzystywać finansowo mniej świadomych kosumentów. Często są to osoby w podeszlym wieku, nieznające alternatyw i możliwości jakich dostarcza wspólczesny rynek, nieporadne, znajdujące się w stanie stagnacji konsumenckiej. Stagnacją konsumencką nazwijmy tutaj nawyki ubezpieczeniowe pielęgnowane i utrwalane przez lata, takie jak przywyczajenie się do jednego zakladu ubezpieczeniowego, jego niezmiennej oferty, jednakowych standardów obslugi klienta. Przykladem może być tutaj polskie PZU i przyzwyczajenie się konkretnej grupy odbiorców do oferty tego towarzystwa ubezpieczeniowego. Ale nawet to, ze pozostaje ono w tyle za kilkoma innymi, tańszymi ubezpieczycielami, nie uderza w jego wizerunek. Marka ta bowiem nadal wydaje się być bardzo atrakcyjna i przyciąga tlumy, pamiętające jeszcze jej lata świetności i gotowe za te wspomnienia slono zaplacić. I placą, bo w ich przypadku skladki zamiast maleć rosną.
Na linii ognia towarzystw ubezpieczeniowych znaleźli się również mlodzi kierowcy, którzy nie mają za wielkiego wyboru i muszą przystać na kolosalne skladki – przynajmniej przez początkowy okres. (Polecam jeden z archiwalnych odcinków prgramu Top Gear by zobaczyć jak wygląda smutna rzeczywistość mlodego kierowcy w Wielkiej Brytanii.)
Oszczędności znajdowane są także w obcinaniu oferty produktowej. ‘Luksusy’ takie jak samochód zastepczy posiada tylko niewiele polis. Jak wskazala organizacja Defaqto tylko 23% produktów na rynku posiada taką opcję wliczoną w cenę polisy. Zanim wystapil kryzys, samochód zastepczy był niemalże standardem. Nikt nawet o niego nie pytal.
Patrząc na dziwne pomysly wdrażane obecnie w życie i o dziwo nie rodzace spolecznego buntu (sprzeciw to za malo), ciekawe jak ksztalt polisy ubezpieczeniowej zmieni się na przestrzeni kolejnych 5 lat.
Wyniki rynku po I kw. 2010 r.
Osoby ubezpieczające samochody, domy i innego rodzaju mienie otrzymały w I kw. 2010 r. od zakładów ubezpieczeń blisko 3,4 mld zł w formie odszkodowań – wynika z danych zebranych przez PIU. Świadczenia z ubezpieczeń na życie sięgnęły z kolei prawie 7 mld zł. Pierwszy kwartał tego roku stał w ubezpieczeniach pod znakiem szkód spowodowanych długą i mroźną zimą.
Z danych gromadzonych przez PIU, pokrywających ok. 99 proc. polskiego sektora ubezpieczeniowego, wynika, iż sektor ten zwiększył przypis składki w I kw. tego roku w stosunku do I kw. roku ubiegłego o 3,4 proc. w segmencie ubezpieczeń majątkowych i o niespełna 4 proc. w segmencie ubezpieczeń na życie.
Pogorszenie się wyników technicznych segmentu ubezpieczeń majątkowych, widoczne w drugim półroczu 2009 r., ujawniło się także w I kw. roku bieżącego i było spowodowane w głównej mierze rosnącymi kosztami odszkodowań – strata techniczna ubezpieczycieli majątkowych osiągnęła kwotę ok. 337 mln zł . Mimo wyższych kosztów z tytułu świadczeń segment ubezpieczeń na życie odnotował wynik techniczny na poziomie ok. 978 mln zł tj. o 18 proc. niższy niż przed rokiem.
Rynek majątkowy
Z łącznej kwoty zebranej składki 5,8 mld zł nadal jej największa część (prawie 3 mld zł) dotyczy ubezpieczeń komunikacyjnych. Ubezpieczenia te wykazywały spadek (niespełna 1 proc.), w ramach OC pojazdów mechanicznych 1,75 mld (spadek o 1,45 proc.) a w AC 1,2 mld (wzrost o 0,22 proc.).
Źródłem ogólnego wzrostu składki w ubezpieczeniach majątkowych były w I kw. bieżącego roku inne grupy produktowe – w szczególności ubezpieczenia finansowe, OC ogólne i majątkowe pozakomunikacyjne. To głównie z powodu mrozów i opadów śniegu, w I kwartale tego roku wzrosła wartość odszkodowań wypłaconych klientom w ubezpieczeniach majątkowych. Ogółem wypłacono ok. 3,4 mld zł – o ponad 15 proc. więcej niż w tym samym okresie ubiegłego roku.
Wzrost odszkodowań wiązał się zarówno ze szkodami w domach i mieszkaniach (zalegający śnieg, zalania) jak również ze szkodami komunikacyjnymi. Wzrost odszkodowań w ubezpieczeniach komunikacyjnych to oprócz typowych zdarzeń na drodze wywołanych długą i śnieżną zimą, również uszkodzenia wywołane lodem i śniegiem spadającym z dachów oraz zdarzenia związane z unieruchomionymi podczas mrozów i śniegów pojazdów, a więc usługą assistance.
Nie można także zapominać o wciąż rosnących kosztach szkód osobowych w OC komunikacyjnym i koniecznością zawiązywania przez ubezpieczycieli coraz większych rezerw na tego typu zdarzenia (np. zadośćuczynienia).Ujemny wynik techniczny tylko częściowo skompensowany został dochodami z lokat, w skutek czego segment ubezpieczeń majątkowych zamknął I kw. tego roku stratą netto ok. -30 mln zł. Należy pamiętać, że są to dane za I kwartał tego roku, a więc nie obejmują one szkód powodziowych.
- Ubezpieczenia to działalność długookresowa. Raz na kilka lat zawsze zdarza się rok obfitujący w szkody, co jest normalnym zjawiskiem w tej działalności. Ubezpieczyciele doskonale o tym wiedzą i są na to dobrze przygotowani – mówi Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu PIU.
Rynek życiowy
W ramach segmentu ubezpieczeń życiowych najwyższy wzrost w stosunku I kw. 2009 r. wykazywały ubezpieczenia z powiązane z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi. Jednak w porównaniu z ostatnim kwartałem 2009 r. wielkość składki w tych grupach produktowych była znacząco niższa. Jest więc za wcześnie, by mówić o odbudowywaniu się portfela produktów inwestycyjnych, którego szczytowa wielkość przypadała na 2008 r.
W ubezpieczeniach na życie również – choć w znacznie mniejszym stopniu niż w ubezpieczeniach majątkowych – mieliśmy do czynienia ze wzrostem wartości wypłacanych świadczeń (+6,4 proc.). O niespełna 7 proc. wzrosły tez koszty działalności ubezpieczeniowej. Wynik techniczny z ubezpieczeń na życie za I kw. 2010 r. wyniósł ok. 1 mld zł i był o 18 proc. niższy niż w I kw.2010. Ubezpieczyciele życiowi zamknęli kwartał z zyskiem ok. 978 mln zł, o 1,7 proc. mniejszym niż rok wcześniej.
Tabela z wynikami po I kwartale 2010 r.
źródlo: www.piu.org.pl
Trzęsienie ziemi w The City
Po tym jak w 1997 roku Bank Anglii (Bank of England) został pozbawiony przywilejów nadzorczych nad rynkiem bankowym w Wielkiej Brytanii na rzecz nowo-formowanego FSA, wszystko wskazuje na to, iż decyzja ta zostanie odwrócona, a kompetencje tego podmiotu zostaną przywrócone w niedalekiej przyszłości. Taka informacja zaskoczył ostatnio opinie publiczna George Osbourne, który stwierdził, iż FSA nie wywiązało się należycie ani podczas wykonywania rutynowych zadań kontrolnych, ani w czasie kryzysu, którego powstanie i rozwój coraz częściej kojarzy się z nieudolnością dotychczasowego regulatora rynku.
Ostateczna data przekazania uprawnień nadzorczych jest niepewna. Eksperci wskazują, iż może to być rok 2012, jednakże późniejszy termin jest także realny z powodu zaawansowania działań rewizyjnych zapoczątkowanych pod egidą FSA. Wśród nich jest wiele poważnych przedsięwzięć takich jak chociażby projekt RDR (Retail Distribution Review), czyli zmiana procesu doradztwa i sprzedaży produktów finansowych, a także wymagań stawianych profesjonalistom pracującym w branży.
Fakty wskazują na to, iż głównym bodźcem sprawczym tej nieoczekiwanej strategii jest nie tylko realizacja politycznych przyrzeczeń świeżo wybranego rządu, ale także przywrócenie dominującej pozycji nadzorczej bankowi centralnemu, który dzięki temu posunięciu uzyska komplet narzędzi i prerogatyw potrzebnych do prewencji oraz zwalczania sytuacji kryzysowych. Co więcej, połączenie banku centralnego z instytucja nadzorująca rynek, ma polepszyć zdolność reagowania na zagrożenia niestabilności finansowej. FSA w tym zakresie wydawało się być zbyt opieszale.
Eksperci sceptycznie nastawieni do nowego pomysłu administracji rządowej nie zgadzają się z tymi zarzutami. Twierdza, iż FSA było wydolne i działało prawidłowo. Większość z nich wskazuje również, że koncentracja większości uprawnień w rekach jednej instytucji nie może wyjść na dobre. Nie dość, ze urośnie ona za bardzo w sile, to jeszcze będzie miała monopol decyzyjny w wielu aspektach, także makroekonomicznych. W rezultacie, komitet banku odpowiedzialny za kwestie regulacyjne, urośnie do rangi ciała o najszerszych kompetencjach regulacyjnych na świecie. Tym sposobem może wiec pozostać ‘głuchy’ na glosy rynku, a także na sugestie wielu grup interesu. A taka postawa nie byłaby przyjęta ze szczególnym optymizmem, zwłaszcza po tym jak FSA ‘rozpieszczało’ publikę licznymi konsultacjami i projektami roboczymi.
Ale samo przekazanie kompetencji nadzorczych bankowi centralnemu to nie koniec zmian. Na pozostałościach FSA, ma zostać zbudowana jeszcze jedna agencja rządowa – Consumer Protection and Markets Authority – odpowiedzialna za ochronę konsumentów i samego rynku usług finansowych. Jej działania maja zapewnić ciągłość realizacji projektów, zapoczątkowanych jeszcze przez FSA. Nowy organ będzie także kontynuował umacnianie świadomości konsumenckiej i zasad fair play w powierzonym zakresie. Chociaż pomysł utworzenia tego organu jest atakowany, bo zarzuca się mu zbytnia rozrzutność. Po pierwsze jego kompetencje będą się pokrywały z kompetencjami The Competition Commission i The Office of Fair Trading, a dodatkowe koszty utrzymania biura o podobnych prerogatywach i roli wydaja się być nierozsądnym krokiem w dobie kryzysu. Po drugie, będzie to krok to dalszej delegacji uprawnień, które tak naprawdę powinny zostać utrzymane w ramach organu nadzorującego rynek.
Grzegorz Grzeszczyk
To oficjalne! Blog uruchomiony!
Charakter tego wpisu na specjalny wymiar, bo otwiera długoterminowe wyzwanie. Wyzwanie do tego by blog zyskał unikalny charakter i stał się na swój sposób osobliwy. To olbrzymia odpowiedzialność, szczególnie w dobie kiedy bloggerem może zostać każdy, a dostęp do informacji jest praktycznie nieograniczony. Dołożę wszelkich starań, aby te przymioty na stale związały się z niniejszą witryną,
Co więcej, wydatkowość tego wpisu nie łączy się jedynie z faktem, iż otwiera on miejsce wycieczki intelektualnej w świat ubezpieczeń, usług finansowych i prawa. Jest on wyjątkowy, bo spełnia moje marzenia. A to dodatkowa i chyba najlepsza motywacja do działania.